niedziela, 19 listopada 2017

Rozpieszczam się, odpoczywam , chwilkę !

Hej ;)

Jak tam ? Już po kawusi ? Czy może już kolejna ;> Ja w ten szary popołudniowy niedzielny dzień zapraszam Was na pachnący post ;) Może troszkę rozgoni tą szarość za oknem ;*



Jest to jedna ze świec na którą długo polowałam . Miałam wosk i rozkochał mnie w sobie na tyle, że zapragnęłam móc cieszyć się tym zapachem dużo dłużej ! I tak pewnego dnia znalazła się w naszym mieszkanku . Zajęła honorowe miejsce i .... rozpieszcza nas ! Ale czy dalej jest ognista miłość ;> Jesteście ciekawi ;> 
Wiecie ( albo i nie wiecie :P ) że czasami jest wielka miłość , na sucho, a czasem odpalasz świecę i mówisz  " Kurde , gdzie ten czar ? " . Myślicie że z tą świecą było właśnie tak ? Czy może jest dalej miłość ;> 


Kolorek bardzo przyjemny, utrzymany w pastelowym tonie. Jest piękną ozdobą każdego wnętrza. Jest to zapach paryskich makaroników, czyli słodkiej wanilii i migdałów. Na sucho pachnie obłędnie ! Migdały to moje zapachy ! Słodka nuta wanilii też wpasowuje się w moje ulubione zapachy ;) Po zapaleniu uderza w nas słodkość ! Wanilia idealnie wyważona z migdałami daje piękną  kompozycję zapachową.


Macaron treats to idealna propozycja na jesienno zimowe wieczory. Słodycz idealnie otula i pozwala się odprężyć. Nie jest to duszący zapach ! Nie przyprawia o zawroty głowy. Zapach wślizguje się w każdy zakamarek mieszkania i zostaje tam na dłużej ! Zostaje tam  i rozpieszcza nas jak najdłużej ♥ 
Jestem oczarowana ♥ Generalnie jest czas w którym parę na umór świece, potrzebuję odprężenia, otulenia ♥ I właśnie ta świeca mi to daje ! Dobra książka , herbatka i zapach ♥
Na goodies.pl znajdziecie tą swiecę TUTAJ oraz inne cudowne zapachy ♥ 

A Wy jakie macie propozycje na te jesienno-zimowe wieczory ;>

środa, 15 listopada 2017

Zniszczone włosy ? Nie ten adres !

Hej ;) 

Środa, środa ♥ Środek tygodnia , zawsze jest pracowita, dziś wyjątkowo mniej pracy i parę chwil dla siebie ;) To czas dla Was ! Dla Waszych blogów ;* To czas gdzie mogę usiąść i poczytać co u Was ;) 
I to moment w którym mogę napisać coś dla Was ;))

 Pilomax - Wax Express - Odżywka do włosów zniszczonych, normalnych i grubych.


Odżywka zamknięta jest w poręcznej tubce, stojącej na głowie. Ułatwia to wydobywanie produktu i używanie go. Szata graficzna uboga ale niespecjalnie mi to przeszkadza ;)


Wprawdzie moje włosy nie elektryzują się , ale miękkie i połyskujące włosy to coś o czym każda kobieta marzy ;) Więc ciekawiło mnie jakie efekty uzyskam po używaniu tej maski ;) Moje włosy uważam że są w dobrej kondycji. Wyglądają zdrowo. Tak więc moja poprzeczka co do wszelkich masek jest postawiona dość wysoko . Moje włosy kochają oleje i to one robią całą robotę i dbają o dobrą kondycję mojego włosa. Maski i odżywki są tylko miłymi dodatkami do pielęgnacji. Ale nie lubię używać masek/odżywek które nie robią nic prócz ułatwiania rozczesywania ! Tak więc chodźcie dalej, sprawdźcie czy ta maska robi coś więcej ! ;)


Konsystencja jest bardzo gęsta, lubię takie i bardzo dobrze się nią rozprowadzało po włosach. Włosy chłonęły bardzo mocno tą maskę. Po zmyciu jest duże zaskoczenie. Pierwsze co zauważamy to tępe włosy - i tu już powoli zaczynam się denerwować, bo nie lubię tego efektu. Później gdy przychodzi czas na rozczesanie włosów -  nie jest to łatwe zadanie. Później gdy już włosy są suche to ... wyglądają obłędnie ! Są bardzo miękkie. Są przyjemne w dotyku. Gładkie . Podatne na modelowanie ♥ Jestem oczarowana ! Mimo że pierwsze chwile po zmyciu maski nie były najlepsze to później to zaowocowało w piękny końcowy efekt ;) 
Jeżeli szukacie maski która sprawi że Wasze włosy będą wyglądały zdrowo i pięknie to koniecznie wypróbujcie tą !! ♥

Jakich produktów używacie Wy ?
Aby trzymać włosy w ryzach ? ;>
Pochwalcie się ! Lubię nowości ♥ 
Buźka ;*

czwartek, 9 listopada 2017

Zapraszam Was na Kawę, ale taką wyjątkową !

Hej 

Czwartki to pewnie dla większości z Was schodki do weekendu ! ;) 
Dla mnie niestety nie, ale jest to jeden z luźniejszych dni ;) Taki w którym mogę wypić spokojnie ciepłą kawusię ! Baa mogę nawet poświęcić troszkę czasu na Wasze wpisy ! ;) Tak więc lubię czwartki ! ;) Zdecydowanie ! ;) 
Przyznam się Wam szczerze, że już powoli żyję Świętami ! ;) Raz, że w sklepach kuszą mnie te wszystkie cudowne rzeczy, które niewątpliwie wprowadzają w Świąteczną atmosferę ! A dwa że powolutku już miasto ubiera się na święta ;) Cudownie ! Chociaż ten okres przedświąteczny będzie zupełnie inny, ale nie o tym będę Wam dziś będę opowiadała ! ;)
Mam dla Was coś aromatycznego ! Chociaż niektórym może się zdawać, co ciekawego można powiedzieć o mydle ! A no można !! ;)

Ministerstwo dobrego mydła  - Kawa


Kosteczka niepozorna, taka kosteczka kawusi ! 
Na sucho pachnie obłędnie ! Po każdym umyciu rąk miałam ochotę na kawę ! 
Jestem ogromną kawoszką ! Więc wszelkie kosmetyki z nutą kawy kupują moje serce ! Ale nie jest też tak, że przy każdym kawowym kosmetyku jest miłość ! Jesteście ciekawi czy przy tej kosteczce była miłość ?
Kostka jest twarda jak kamień ! Podczas mycia rąk nie wytwarza się zbyt dużo piany. Zwykle jest to dla mnie lekki minus , bo uwielbiam mnóstwo piany ! Parę pierwszych myć było zwyczajne. 
Na tyle zwyczajne że prócz umycia rąk i pięknego zapachu nie było efektu wow. Ale gdy została zmyta pierwsza warstwa mydła to zaczęła się magia ! Bo jest to nic innego jak peelingujące mydło ! ;) Prócz tego że oczyszcza idealnie ! Pokuszę się o stwierdzenie że skóra aż piszczy z czystości.



Gdy zobaczyłam jak moje ręce cudownie reagują na to mydło postanowiłam zabrać mydło pod prysznic ! I to był przełom, bo generalnie mydła w prysznicu nie miałam chyba nigdy ! Nie moja bajka, nie jest to sposób kąpieli który lubię. Ale to mydło zastępuje mi peeling, zastępuje mi żel, baa zastępuje mi balsam. Skóra jest cudownie oczyszczona, pięknie pachnąca ,odżywiona i nawilżona ! Tak , jestem w ogromnym szoku że skóra jest nawilżona ♥ 
No i kolejny przełom ! Mydła do twarzy nie używam od lat ( prócz czarnego mydła ;) ) . A tu skoro moja skóra się w nim rozkochała postanowiłam użyć go też do buźki ! I to był strzał w dziesiątkę !! Buźka pięknie oczyszczona, odżywiona ! Promienista ♥ No i znacznie mniej niespodzianek !

Wiecie co, sama jestem zaskoczona że zwykłe mydło do rąk spisało się u mnie na każdej płaszczyźnie !
Ja jestem oczarowana ! Jestem zakochana !
To wielka miłość ! 
Zostało mi niewiele i już mi troszkę smutno :D

Znacie takie mydła ? ;>
Takie które, zaskakują Was pod prysznicem, na waszym ciele, na buźce ?
Jeżeli nie znacie, a chcecie poznać , koniecznie spróbujcie !! 

Buźka ;*

niedziela, 5 listopada 2017

Ratunek dla suchej i odwodnionej skóry, czyżby ?

Hej  ;)

Kochani, zaparzcie sobie kawusię albo herbatkę i zapraszam na chwilkę ze mną ;) Ja właśnie delektuje się czarną herbatką z miodem ! Mniami !
Niestety mój krótki urlop z Polsce minął :( I to tak szybko, że nawet nie zauważyłam kiedy ! W prawdzie udało nam się załatwić na prawdę dużo - oczywiście nie wszystko, bo to by było zbyt piękne :D Najważniejsze że udało mi się spotkać z ludźmi których kocham, i tęskniłam jak diabli ♥  I już tęsknię !! Ale przecież nie będę Wam opowiadała o moich tęsknotkach ! :P Opowiem o czym innym ! Za oknem już pełną parą jesień, przyznam że nie jest to moja ulubiona poru roku ! Niestety złota jesień zostaje na zdjęciach i odwiedza nas niezbyt często ! Zwykle to zimnica i deszcz :( Nie da się lubić :P A Wy ? Lubicie Jesień ? Czy tak jak ja jesteście zwolennikami wiosny i lata ;>
A dziś, opowiem Wam o pachnącym ratunku dla mojej skóry ! :)



Jesień ( i zima ! ) nie jest moją ulubioną porą roku nie tylko dlatego, że pogoda nie sprzyja. To przede wszystkim dlatego że moja skóra robi się bardzo kapryśna !  A to się przesuszy, a to się wysuszy ! A to się odwodni ! Generalnie błaga o nawilżenie, i to w bardzo wysokim stopniu ! Tak więc moje wymagania w tym okresie wyjątkowo rosną ! Bo o ile w lato wystarczy mi delikatny balsam lub mleczko do ciała to zimą potrzebuję treściwego balsamu, masła ! ;)


Po przeczytaniu etykiety bardzo pozytywnie nastawiłam się do balsamu. Palmers  jest mi już troszkę znaną marką, i do tej pory mnie nie zawiodła. Tak więc z przyjemnością zaczęłam testowanie ;) 
Zacznijmy od zapachu , kokos kocham, więc walory zapachowe bardzo przypadły mi do gustu ! Jest słodki ale nie mdły ! Nie jest to chemiczny zapach ! Konsystencja ( jak na zdjęciu poniżej ) jest bardzo gęsta ♥ Taka jaką uwielbiam ! Więc to kolejny plus ! ♥ Najważniejsze jest jednak to czy sprostał wymaganiom mojej kapryśnej skórze ! Zacznę od tego że balsam wchłania się długo . Jako że zwykle smaruję się na noc nie jest dla mnie to minusem  ;) Nie brudzi ubrań, nie klei się, ale po prostu ta gęsta konsystencja potrzebuje troszkę czasu na wchłonięcie ;) Po całkowitym wchłonięciu skóra jest .... genialnie miękka !


Ale nie tylko miękka ! Baa .. jest gładziutka ;) A to co najbardziej mnie ucieszyło to fakt, że przy systematycznym stosowaniu widzę poprawę mojej skóry. Nie jest przesuszona ( najczęściej chodzi o nogi ! ) , nie jest szorstka, nie jest odwodniona ! To mnie bardzo cieszy !! ♥ Bo już teraz po dłuższym czasie używania z balsamu, mogę 'zapomnieć' i parę dni się nie balsamować a skóra nie błaga o nawilżenie ! Więc jestem oczarowana i zachwycona działaniem ♥  
Dla mnie jako miłośniczki kokosa i gęstych mazideł to strzał w dziesiątkę ;)
Jeżeli Wasza skóra szaleje w takim okresie to koniecznie spróbujcie tego balsamu ! Myślę że Was nie zawiedzie ! ;) A wręcz przeciwnie - oczaruje ! ;)

Znacie Palmers ? 
Może macie wśród Palmersowych kosmetyków ulubieńców ;>
Koniecznie polećcie mi coś fajnego! ;) 

Buźka ;*
Cudownej niedzieli ;* 

poniedziałek, 30 października 2017

Różana wariacja.

Hej ;)

Wybaczcie, że nie pisałam tyle, ale przyjazd do Polski zawrócił mi w głowie. Ciągłe załatwiania spraw i spotkania z ludźmi za którymi tęskniłam! Cudownie wraca się do ludzi których kochasz ♥ Szkoda że czas z nimi tak szybko leci ! I powoli nas czas wolny w Polsce dobiega końca ;( Ale to nic! Delektuję się póki co pięknymi chwilami !
Jesienny czas to idealny czas na świeczki ♥ Mogłabym każdego wieczoru rozpieszczać się aromatem ukochanych zapachów !
A dziś wyjątkowo dziwny zapach , dziwny dla mnie ... :D Jesteście ciekawi dlaczego ?




Zapach róż zdecydowanie nie jest moim ulubionym. Tak tak, dziwi Was pewnie, dlaczego ta świeca wpadła w moje ręce ? ;) Cóż ...  Zapach na sucho mnie zachwycił i wpadł do koszyka... ;)) 
Na słoju mamy piękną czerwoną różę ♥ I sama się sobie dziwię, bo o ile zapach kwiatów róży mnie nie drażni to w kosmetykach czy świecach to jakaś tragedia ;D 




Świeca zanim została odpalona trochę stała.. nawet trochę długo ! :D Bo zastanawiałam się czy przypadkiem nie oszalałam ! :D Ale w końcu pewnego wieczoru przyszedł i czas na nią ! :) 
Na sucho pachnie pięknie sadem różanym. Jest to subtelny i delikatny zapach ♥ Po odpaleniu dobiega do nas lekka nuta róż, zapach jest początkowo mało wyczuwalny, ale po paru chwilach robi się intensywniejszy. 



Świeca ma średnią moc, co mi się bardzo podoba. Kwiatowy zapach jest dla  mnie zawsze cudowny pod warunkiem, że nie jest mocno intensywny ♥ Podczas palenia świecy czuję się jak w ogrodzie pełnym czerwonych róż ♥ Jestem oczarowana tym zapachem, jestem szczerze zaskoczona moją reakcją na ten zapach, bo od dawna zapierałam się, że róże nie są moim ukochanym zapachem ani w świecach ani w kosmetykach. A tutaj taka niespodzianka ! ;) 
Jeżeli uważacie, że róża nie jest Waszym zwolennikiem zapachowym mimo wszystko pokuście się o powąchanie, bo może okazać się tak jak u mnie, że jest to miłe i pachnące zaskoczenie ;) 
Edit. Zapach nie jest sztuczny ! Co jest bardzo ważne ! ♥
Te oraz inne zapachy znajdziecie na goodies.pl a różę znajdziecie TUTAJ .
Znacie ten zapach ?
Lubicie ;>



środa, 18 października 2017

Mini duet , maxi działanie ! ♥

Hej ;) 

Środa dalej nie jest do końca łaskawa dla mnie ;) Choroba nie za bardzo odpuszcza :( Gdy tylko myślę, że już jest lepiej to mój organizm wyprowadza mnie z tego błędu  i mówi " nie nie wcale nie jest tak jak Ci się wydaje ! " . Ale ja się nie daję ! I jak mogę wstrzymuję się od wizyty u lekarza ;)
Kochani wiem że obiecałam Wam prywatę, co u mnie i co się ze mną dzieje ;) Ja pamiętam ! Ja wiem ! Ja pamiętam ! Ale mój czas ostatnio jest dość ograniczony, gdy tylko chwilę znajdę to na pewno napiszę! ;) Dziękuję za te wszystkie wiadomości od Was ! ;* Cudowni jesteście ! :*
A teraz, zapraszam Was na mazidłowy post ! ;)
Sensilis to firma, którą znam stosunkowo krótko ! Ale przygoda z nią zaczęła się od razu miłością . Na pewno pamiętacie post o moim ulubieńcu pod oczy - TUTAJ .
A dziś chcę Wam opowiedzieć o maluszkach.
Chciałabym na wstępie podkreślić, że nie jest to recenzja pełnowymiarowych produktów ;)
Są to moje spostrzeżenia podczas używania  tych kremów ;)
A używałam ich około 3 tygodnie ;)

Sensilis - Przeciwzmarszczkowy krem regenerujący na noc .
Sensilis - Lipo Lifting krem na dzień.


Chciałabym zacząć od kremu na dzień ;) 


" Gęsta i kremowa konsystencja o silnym działaniu odżywczym przeznaczona dla skóry odwodnionej i podrażnionej. Kofeina i krzem organiczny wzmacniają strukturę skóry, zapobiegając wiotczeniu i utracie elastyczności. Krem sprzyja niwelowaniu podwójnego podbródka, a owal twarzy ulega poprawie przywracając skórze jej młodość i jędrność. "

Najważniejsze przy kremie na dzień jest dla mnie matowienie. Mam tłustą cerę więc nie wyobrażam sobie po nałożeniu kremu błyszczeć jak lampka i zaraz mieć stłuszczoną twarz. Co udało mi się zaobserwować podczas używania kremu ? Przede wszystkim buźka jest bardzo nawilżona. Ale nawilżenie nie szło w parze ze świeceniem - co mi się bardzo podoba ♥ Skóra po nałożeniu kremu jest pięknie rozświetlona i wygląda na zdrową. Promienista i gotowa na troski każdego dnia ! ♥ 



" Posiada wysoką wartość odżywczą oraz naturalne zdolności regenerujące, które zapewniają skórze idealną kondycję i młody wygląd. Posiada wyjątkowy kompleks regenerujący (Age Return Complex), aktywator odnowy komórkowej, o dużej sile, koryguje widoczne oznaki upływu czasu walcząc skutecznie ze zmarszczkami. Ekstrakt z drzewa Manilkara i witamina E neutralizują wolne rodniki, efekty fotostarzenia i zanieczyszczenia powietrza. " 

Najważniejsze czego wymagam od kremu na noc to wieeelkie nawilżenie ! I ten krem nawilża bardzo dobrze. Skóra przez całą noc pobiera wszystko co najlepsze z kremu i rano gdy wstaję tak na prawdę jestem niezwykle zdziwiona ! Nie dość że skóra jest nawilżona to jeszcze ładnie ściągnięta ! W połączeniu z kremem na dzień i rozświetleniem jakie daje, jest wielka bomba ! ♥


Ten duet którego używałam bardzo mnie zachwycił ! Jeden krem dopełniał drugi. Do tego oba kremy pięknie pachniały ! Delikatnie , nie drażniły noska ! Moja cera polubiła się z tymi kremami. Jestem pewna że gdy tylko wykończę moje zapasy to sięgnę po pełnowymiarowe produkty ! A do tego jeżeli szukacie czegoś idealnego pod oczy to odsyłam do postu z kremem pod oczy TUTAJ
Znacie Sensilis ?
Co skradło Wasze serce najbardziej ;>

Uciekam na szybką herbatkę ! :*
Buziaki

środa, 11 października 2017

Finezja dla zmysłów - czekolada&kawusia !

Hej ;) 

Środa tym razem mi nie sprzyja w ogóle :( Ostatnio chwaliłam się że choroba mnie nie bierze ( tak tak, w zeszłym roku do października to już z 3 anginy miałam za sobą ! ) ! I tak się chwaliłam aż wczoraj wieczorem gardło mnie rozbolało a dziś to już w ogóle ciężko mi :( Ale nie daję się tej jesiennej chandrze i chorobom ! Herbatka z miodem i tony czosnku ( akurat to nie wszystkich cieszy :P ) Niestety mimo choroby nie mam możliwości zwolnienia tempa ! Tak więc staram się jak mogę by zwalczyć chorobę ! 
A póki co zapraszam Was na otulający post ! ;)

Yankee Candle - Cappuccino Truffle


Świeca wygląda obłędnie ! Ta trufelka sprawia że od razu mamy ochotę na coś słodkiego i smacznego ♥ To była taka miłość od pierwszego zobaczenia - a pogłębiła się jeszcze bardziej gdy powąchałam ! ;) I już na wstępie zdradziłam Wam, że to miłość i to wielka. Ale mam nadzieję, że mimo wszystko przejdziecie do dalszej części postu ;) 


Muszę przyznać że świeca jest mocna! Ale nie przyprawia o ból głowy ! 
Rozbiega się po całym mieszkaniu i zostaje w nim na bardzo długo. Tak więc możemy cieszyć się pięknym zapachem ! A co się przebija ? W pierwszej kolejności wyczuwalna jest kawa ! Dobra, ziarnista kawa ♥ Później wplata się cudowny zapach czekolady ! A to połączenie kawy i czekolady jest obłędne !
Nic tylko otulić się w ciepły koc z filiżanką gorącej czekolady w ręku ♥  Przy dobrej książce ! Rewelacja !  
Dla mnie zapach jest otulającą bombą ! 
Idealny na jesienno-zimowy okres . 
Jeżeli lubicie tak jak ja otulające zapachy, kawę , czekoladę to jest zapach dla Was ;)
Może okaże się też Waszą wielką miłością - tak jak i moją ! 
A Wy jakimi zapachami rozpieszczacie się w tym okresie ? 

Buźka ;*