czwartek, 21 września 2017

Fiona zaprasza na miodowy wpis ;)

Hej ;)

Uwielbiam maseczki do twarzy ! Teraz mam niewiele czasu na rozpieszczanie się maseczkami, ale muszę Wam o jednej opowiedzieć ! Bo to hit ! Tak tak już na starcie Wam zdradzę że to hit ! ;D




Miodowa Mydlarnia jest moim odkryciem roku ! Firmę poznałam na Spotkaniu Blogerek z Okazji Dnia Kobiet ! W tej pszczółkowej krainie każda z kobiet ( no i nie tylko :P ) znajdzie coś dla siebie ! Nawet najbardziej wymagające koneserki kosmetyków ! ;) 




W moje łapki wpadła maseczka do twarzy Green Power . Kocham maski do twarzy. Ale .... nie każdą maseczkę kocha moja buźka ! Która jest kapryśna, marudna i wyniosła ! Mówię Wam, taka z niej damulka, że czasami ja z nią nie wytrzymuję ! Moja buzia to trio, bo jest tłusta , naczyniowa i trądzikowa. Uwierzcie, że jest to koszmarne trio, chyba najgorsze jakie można sobie wyobrazić !




Moja maseczka ma za zadanie, odżywiać i regenerować. A w skład jej wchodzi spirulina, glinka zielona, zielona herbata , młody jęczmień i miód . Gdy przeczytałam z czego składa się ta maseczka to się od razu ucieszyłam ! Moja cera bardzo dobrze reaguje na spirulinę , a zielona glinka jest jedną z moich ulubionych! ♥ Z ogromną przyjemnością zabrałam się za testowanie ! ;)




Maska ma typowo glinkową konsystencję. Zapach jest pomieszaniem spiruliny z zieloną glinka, przełamany delikatną słodyczą. Ja uwielbiam zapachy glinek więc ten nie był dla mnie męczący ani zły ;) Zwykle glinki rozrabiam albo z wodą mineralną albo z jakimś hydrolatem . Już niewiele produktu wystarczy by cieszyć się maską. Maska po nałożeniu zachowuje się jak czysta glinka. W miarę szybko schnie i już czujemy ściągnięcie ( uwielbiam ten efekt ! ) ;D Ja co chwilę nawadniam maskę wodą termalną, maskę trzymam około 15 minut. Maskę zmywa się mozolnie, jak to w przypadku glinek ;) Ale dla mnie nie jest to żaden minus.




Efekt ? Taki jakiego bym się nie spodziewała ! 
Oczyszczenie jest ogromne ! Już po zmyciu maski widzę jak moja buźka jest oczyszczona ! Przy systematycznym stosowaniu zaobserwowałam że zaskórniki są mniej widoczne, i pory zwężone ! Twarz jest pełna blasku ! Świeżość z niej bije ♥ Maska podobno ma właściwości niwelujące zmarszczki - ja takich jeszcze nie posiadam więc ciężko mi się  odnieść, aczkolwiek stwierdzam że wpływa na poprawienie elastyczności skóry ! Jest jeszcze coś co odróżnia tą maskę od zwykłej glinki ! Buźka po tej masce jest lekko nawilżona ! A jest nawilżona na tyle że nie jest ściągnięta i nie błaga o krem tuż po zmyciu ! 
To mój hit hitów ! Ulubieniec ! Uwielbiam ją! ♥ 
A za taki słoiczek zapłacicie 20 zł TUTAJ .
Jeżeli jesteście z Białegostoku ( okolic ) koniecznie musicie poznać te pracowite pszczółki !! :D
Ale nie martwcie się ! Bo te pszczółki wysyłają swoje kosmetyki w świat ! Więc niezależnie z jakiego zakątka Polski jesteście - dotrą i do Was :* 
Znacie ? 
Jakimi maseczkami rozpieszczacie obecnie swoje buźki ? ;) 

Buźka :*

sobota, 16 września 2017

W natarciu słodkiej Pandusi *-*

Hej ;)

Jakiś czas temu pisałam Wam o moim ideale w kwestii Pielęgnacji okolic oczu ! Ale wszystko co dobre się kiedyś kończy ! A ja lubię nowości ! Więc postanowiłam poszukać czegoś ! A nie wiem czy któraś z Was pamięta jeszcze moją chciejlistę na 2017 rok ? W niej zamieściłam Pandę, która słodka była i urocza ;) Sroka jestem ! Kocham piękne rzeczy ! Lubię otaczać się pięknymi rzeczami ! I lubię słodkie ( nie tylko w jedzeniu :D ) I takim sposobem wpadła mi do koszyka Panda ;)

 Tony Moly - Panda w sztyfcie pod oczy



Opakowanie ma bardzo słodkie ; ) Taka mała Pandulka ♥ Generalnie opakowania Tony Moly to dla mnie hit nad hitami ! Jest to niewątpliwie bardzo dobry chwyt marketingowy ! Bo ciężko przejść obok nich obojętnie !




Mam 25 lat, moje wymagania nie są wygórowane w kwestii pielęgnacji oczu. Nie mam zmarszczek, kurzych łapek, cieni pod oczami . Więc krem nie ma trudnego zadania ! Ma zapobiegać wiotczeniu skóry, zmarszczkom, cieniom ! Najważniejsze jest dla mnie by krem nawilżał okolice oczu ! Gdy moje oczki są nawilżone to ja jestem szczęśliwa ! ;) Bo wiem że dzięki temu okolice oczu będą dłużej w dobrej formie ! ;) Więc jak widzicie nie jestem wymagająca ! 
Kremik pozostawia pod oczami delikatną białą warstwę i czasami mimo wklepania to jest bielej w tych okolicach. W ogóle mi to nie przeszkadza - bo stosowałam krem na noc.



Krem wchłaniał się błyskawicznie ! Ale niestety o żadnym nawilżeniu nie było mowy. Mam wręcz wrażenie że lekko wysuszał mi okolice oczu :( Forma jest bardzo wygodna, sztyft - super ! Szkoda tylko że nie ma w tym żadnych walorów pielęgnacyjnych :( Po dłuższym używaniu musiałam nawilżać oczka innymi cudami !I to ze zdwojoną siłą . Niestety ale całkowicie Panda się u mnie nie spełniła ! Prócz pięknego wyglądu nie ma do zaoferowania nic ! 
Przyznam się, że dawno nie miałam takiego bubla !! 

Znacie to cudo ? Może u Was spisało się lepiej ?
Koniecznie dajcie znać !
Troszkę zraziłam się do Tony Moly  i sama nie wiem czy sięgnę po coś jeszcze od nich !

wtorek, 12 września 2017

Jeszcze chwilka lata w tej jesiennej aurze .

Hej ;)

Lato to taki okres gdzie nasze ciało powinno być nieskazitelnie gładkie ! Do zwiewnych sukienek, krótkich szortów ♥ ( No oczywiście nie mówię że zimą nie, ale umówmy się - zimą zawsze można wskoczyć w długie spodnie i nie przejmować się drapiącymi nóżkami :P A latem nie wypada :D :P ) Ale przy tak pięknej jesieni, trzeba równie dbać o to jak i latem ;) A jak sprawić by cieszyć się tą gładkością dłużej ? Maszynka czy może krem do depilacji ?
Latem zdecydowanie częściej sięgam po kremy do depilacji ! 
I dziś o jednym z nich ;)

Bielenda - Krem do depilacji


Kremy do depilacji lubię i stosuję zamiennie z innymi formami depilacji. Mam za sobą, już wiele przygód z kremami, z pewnością zastanawiacie się jak Bielenda wypadła na ich tle ? 
Ostatnio moich hitem jest krem do depilacji z Balea, i powiem szczerze, że ciężko będzie go przebić ! Zapraszam do dalszej części wpisu ! Jak myślicie, Bielenda przebił Baleę ? ;>


Opakowanie typowe dla kremu do depilacji. Szpatułka do ściągania kremu daje wiele do życzenia ! Jest bardzo twarda, ostro zakończona, i może ładniej się go ściąga - na pewno odczuwa się przy tym dyskomfort. Dlatego też stosując ten krem stosowałam szpatułkę od kremu Balea. Krem rozprowadza się bardzo dobrze. Zapach nie jest mocno drażniący - dla mnie kremy do depilacji nie śmierdzą - po prostu nie jest to piękny zapach, ale nie mam zbyt wrażliwego nosa i jest to dla mnie znośny zapach ;) Nie rozwodzę się nad tym jakoś szczególnie, i nie jest to dla mnie minus ;) Nie wszystko może pachnieć fiołkami :P


No a sama kwestia depilacji ? Krem spisuje się dobrze. Trzeba nadmienić, że jest on delikatny ! Nie jest agresywny i nie podrażnia nam skóry ! Aczkolwiek odnoszę troszkę wrażenie, że trzymanie go zgodnie z zaleceniami producenta jest troszkę za krótkie. W niektórych miejscach zostają pojedyncze włoski :( Chciałabym nadmienić, że mam dość " silne  " włoski ! Po przerobieniu wielu kremów do depilacji wiem że " delikatne" nie radzą sobie z moimi włoskami ;) Tak więc myślę , że osobom które mają delikatne włoski spisze się bardzo dobrze ;) A jak jesteście posiadaczkami mocnych włosków tak jak ja to polecam serdecznie Balea ;) Jest rewelacyjny ! Ale o nim innym razem ! ;)

A na jaką formę depilacji Wy stawiacie ?

czwartek, 7 września 2017

Czyżbym znalazła letni ideał ?

Hej ;)

Wrzesień wyjątkowo rozpieszcza nas piękną pogodą ;) Jestem oczarowana taką jesienią ;) I kończy się czas, kiedy moja skóra potrzebuje małego nawilżenia ! ;) Ale póki co mogłam rozpieszczać się mleczkiem, które dawało mi wszystko czego w letnim okresie moja skóra potrzebowała ;)

Le Petit Marseillais - mleczko do ciała



Nasze mleczko do ciała jest zamknięte w uroczej butelce. Kolor jest tak kojący że z przyjemnością zerkam na niego na półce i chętnie sięgam ;) Buteleczka ma aplikator pompkę - która zdecydowanie ułatwia nam korzystanie z mleczka ;) 
 Latem moja skóra nie potrzebuje aż tak dużego nawilżenia jak jesienią czy zimą. Co więcej, w okresie wiosenno-letnim , podczas ukropów ostatnią rzeczą na jaką mam ochotę to balsamowanie się ! Gdy później wszystko spływa i się klei ! Tak więc moja systematyczność zdecydowanie cierpi w te okresy ;) A czego szukam teraz w okresie letnim ? Czegoś lekkiego, co szybciutko się wchłania ! A do tego wszystkiego nawilża w stopniu zaspokajającym ! Jesteście ciekawe jak spisało się to mleczko? Czy spełniło wszystkie moje oczekiwania ? ;>


Balsam ma bardzo lekką konsystencję. Zapach ma bardzo delikatny i subtelny, lekko kwiatowy. Bardzo przyjemny. Wydajność mleczka jak na tak lekką konsystencję jest na prawdę dobra. Ale przecież najważniejsze jest działanie! Zacznę od tego że mleczko na prawdę dobrze nawilża.Mimo iż moje ciało w tym okresie nie potrzebowało go dużo, to on nawilżał je bardzo dobrze. I co najlepsze jest to że wchłaniał się w tempie błyskawicznym ♥ Co dla mnie było zbawienne w tym okresie ! Nie lepił się, nie zostawiał tłustych śladów na ubraniach. Moje ciało nawet po paru dniach bez nawilżania nie wołało o nie ! Tak więc wszystkie moje wymagania spełnił bardzo dobrze ;) 
Jestem bardzo zadowolona z tego mleczka ;) Jest  to pierwszy kosmetyk od Le Petit Marseillais ;) Bardzo mnie ciekawią żele . Tak więc to początek owocnej przygody z tą firmą ;) 
Znacie produkty z tej firmy ? 
Lubicie ? 
Dajcie koniecznie znać ;* 

Buźka ;*

niedziela, 3 września 2017

Nawilżenie, odżywienie, ochrona !

Hej ;) 

Czas obecnie biegnie u mnie jak oszalały ! Mamy już wrzesień a mi gdzieś uciekł tydzień! Miesiąc, który przyniesie nam dużo, dużo zmian ;) Które już w Sierpniu się zaczęły ! A teraz wszystko się rozwija ;) Ale o tym opowiem Wam innym razem ;)
A dziś mam dla Was trzy produkty, które ostatnio zawzięcie testowałam ! ;) 
Kosmetyki pochodzą ze strony Topestetic , strona dotąd mi nieznana, a bardzo żałuję, bo jest tam wiele kosmetyków, i nie tylko, które chętnie bym wypróbowała ! Każda z nas znajdzie tam coś dla siebie ! ;) Niezależnie od wieku oraz typu cer ;) 



Tonik jest zamknięty w buteleczce z atomizerem. Uwielbiam takie rozwiązania, jest to dla mnie najlepsza forma tonizowania. Oduczyłam się tonizować buźkę za pomocą wacików, tonik jest dla buźki a nie dla wacika. A wiadomo, że stosując waciki dużo produktu zostaje na nim ;) A tak to buźka otrzymuje wszystko i to co najlepsze ! ;) A nauczyłam się tak stosować toniki gdy otrzymałam Płyn oczarowy ♥ . Etykieta jest bardzo uboga, ale ta prostota bardzo mi się podoba. A jak z działaniem ? 


Pierwsze co zauważyłam podczas stosowania toniku to świetlista cera . Buźka mi się pięknie rozjaśniła ! Uwielbiam go stosować rano ! Teraz rzadko kiedy nakładam na twarz makijaż, więc spsikanie się tym tonikiem mi wystarczy ! Buźka jest pięknie rozpromieniona ♥ Odświeżona  i wygląda bardzo zdrowo ! Do tego zaobserwowałam że jest lekko nawilżona ;) A do tego tonik bardzo ładnie pachnie ! Jest to  delikatny i bardzo subtelny zapach , lekko kwiatowy ♥ Jestem bardzo zadowolona z działania tego toniku ! ;) Umilał mi on poranną pielęgnację ;) 

Kolejny produkt to : Dottore - Płyn micelarny 


Płyny micelarne x czasu temu wyparły z mojej pielęgnacji mleczka ! I tak zostały i tak mnie w sobie rozkochały ♥  Z Dottore miałam przyjemność używać parę kosmetyków i żaden mnie nie rozczarował .  Tak więc z ogromną przyjemnością zaczęłam testowanie tego kosmetyku ;)) Opakowanie jest z bardzo twardego plastiku. Wydobywanie produktu ułatwia zamknięcie na klik ( takie jak widzicie na poniższym zdjęciu) . Wystarczy przechylić i możemy dozować sobie ilość wylanego produktu na wacik. Zapach ma średnio przyjemny - jest on lekko cierpkawy. Nie jest to zapach, którego nie jesteśmy w stanie znieść ;)


Płyn micelarny jest wydajny . Takie małe opakowanie ( 100 ml ) starczyło mi na prawdę na dłuższy czas ;) A jak jest z działaniem ? Płyn bardzo dobrze zmywa makijaż ! Nie rozmazuje go tylko pięknie zmywa ! Świetnie radzi sobie z tuszami ! Nie robi efektu pandy ;) Świetnie zmywa makijaż i oczyszcza buźkę ! Płyn micelarny lekko matuję skórę. Nie daje uczucia ściągnięcia i dyskomfortu ;) 
Jestem zadowolona z płynu mimo jego cierpkiego zapachu ;)

Ostatnim produktem o którym chciałabym Wam opowiedzieć to Cell Fusion C MediSpa Sunspray Spr 50 .


Pogoda już wprawdzie coraz bardziej jesienna, to przyznam szczerze że ostatni tydzień oscylował w takie upały że szok ! 30 stopni na termometrze cieszyło niezmiernie ! Ale niestety w ten 30 stopniowy upał trzeba było pracować ; ) Również na powietrzu, ale przemieszczać się , np. rowerem ;) Tak więc odetchnęłam z ulgą że mam go pod ręką. Nie stosowałam go na twarz - gdyż na buźkę nakładam tylko filtr z La Roche Posay ;) Sprawdzony i niezawodny. Wiem że moja twarz nie obrazi się na mnie i nie wysypie mi mnóstwa pryszczy więc nigdy nie ryzykuję ;) 


I mimo iż producent zaleca stosowanie kosmetyku na buźkę, to stosowałam go jedynie na ciało ;) A przyznam szczerze, że w te dni przydał się bardzo mocno ! Miałam go zawsze pod ręką ! I dzięki temu, podczas moich rowerowych podróży nie miałam spalonych placów czy ramion / rąk.  Skóra była ładnie nawilżona i promienna. Podoba mi się to że filtr bardzo szybko się wchłania i jest wodnistej konsystencji ! Bo nie marze i nie zostawia białych smug ! A przy okazji łatwo się rozsmarowuje ;) Jestem bardzo zadowolona z produktu ;) Jeszcze mi go zostało i nie wiem czy przyda mi się ( chociaż pogoda lubi płatać figle ;D ) . To  na pewno sięgnę po niego w kolejne wakacje lub na jakieś wyjazdy za granicę w cieplejsze miejsca ;)) 

Kasieńko podkradłam od Ciebie zdjęcie ! ♥ Nie mogłam się powstrzymać ! :) 


Jestem bardzo zadowolona z kosmetyków które otrzymaliśmy na spotkaniu ;) 


Kochani życzę Wam cudownej niedzieli ! ;) 
I lecę odpoczywać ;* 

Buźka ;*

sobota, 26 sierpnia 2017

Yasumi - peeling do ciała

Hej ;)

Jak Wam mija Sobota kochani ? Leniuchujecie, czy może jeszcze pracujecie ;> Mam jednak nadzieję, że większość z Was leniuchuje ! I ładuje akumulatory na nadchodzący nowy tydzień ;)
A ja dla Was na dziś przygotowałam coś bardzo smacznego ! Tak tak, smaczny kosmetyk ! ;) 
Jesteście ciekawe ;> Zapraszam do dalszej części wpisu ;*




Wszelkie peelingi to moja miłość ! Kocham, kocham , kocham ♥ A najbardziej takie, które są mocnymi zdzierakami ! W moje ręce wpadło to cudo ! Od razu zabrałam się za testy ! Peeling zamknięty jest w plastikowym pudełeczku. Zabezpieczony był dodatkowo wieczkiem ! Opakowanie jest klasyczne, zwyczajne, a środek .. . to wielka bomba ! I wcale nie kaloryczna ! Mimo że zapach sprawia, że mamy ochotę go zjeść ... ale o zapachu opowiem Wam później :P



Konsystencja jest cudowna ♥ Taka jak lubię, peeling cukrowy, z odpowiednią ilością olejku i możemy znaleźć w peelingu pestki pomarańczy ! ;) Peeling idealnie oczyszcza skórę ! Jako że jestem po urlopie, i wróciłam nawet opalona, a gdzieniegdzie przypalona, to są miejsca w których schodzi mi skóra :( I ten peeling idealnie zdarł, to co miał zedrzeć i już nie irytują mnie te farfocle skórne ;) Peeling nie zostawia po sobie tłustego filmu ( co dla mnie jest bardzo istotne, ponieważ nie lubię tego efektu ! ) . Skóra po zmyciu nie potrzebuje balsamowania, ponieważ jest idealnie nawilżona ♥ 


Zapach ! ♥ To jest coś, czemu muszę poświęcić parę indywidualnych sekund ! Zapach cytrusów według mnie ciężko odzwierciedlić w kosmetykach, często spotykałam cytrusy bardzo sztuczne, takie łazienkowe, nijakie, mdłe . A to jest po prostu furrora cytrusowa ! Jest to świeża, soczysta , naturalna pomarańcza ! Jestem oczarowana, kąpiele z tym peelingiem były istną ucztą nie tylko dla ciała ale również dla zmysłów ♥ 
Ten oraz inne ciekawe kosmetyki znajdziecie na Topestetic.

Znacie ? Lubicie ?
Jakie peelingi lubicie najbardziej ? ;>

Buźka :*

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Bułgaria - Słoneczny Brzeg

Hej ;) 

Tak jak obiecałam Wam jakiś czas temu, że pojawi się post wakacyjny ; ) Odrobina prywaty ! ;)

Nasze Bułgarskie wakacje trwały 7 dni ;) Początkowo mieliśmy wybrać Grecję, ale ze względu na trzęsienia na Kosie padło na Bułgarię. Wszystko wyszło bardzo spontanicznie ;) Początkowo wybraliśmy zupełnie inny hotel, ale gdy chcieliśmy wykupić wczasy okazało się że opcja all inclusive została wykupiona. Więc krótka piłka , i padło na Victoria Palace ;)


I tak z kameralnego hoteliku zamieniliśmy na wielki gmach ;)  A był to trafny wybór ;) Wielkie baseny, i .... wystarczyło przejść przez deptak i już morze ♥ 
Jeżeli chodzi o sam hotel to jest okej. Jeżeli chodzi o kwestię czystości - to trzeba było się o wymianę ręczników domagać ( mimo zostawienia lewów ; ) ) . Jedzenie według mnie było genialne ! Na prawdę duży wybór , każdy znajdzie coś dla siebie ! Nawet osoby Vege znajdą dla siebie stoisko ;) Duża ilość owoców ♥ i słodkości ! Dla mnie - Rewelacja ! 
Jeżeli chodzi o rozrywkę i animatorów - cóż tu bardzo mocno to leży ;)  O ile w ciągu dnia jest jakaś zumba, ćwiczenia, wodna piłka to po kolacji hotel umiera ! Animatorzy zwijają się i cisza ;) Żadnej muzyki - NIC. Dla mnie wielki, wielki minus !



Zdjęcia podkradłam z google ;) Chciałam Wam pokazać z lotu ptaka jak to wszystko wyglądało ;) 
Nasz pokój znajdował się na siódmym piętrze, niestety po drugiej stronie ;) Aczkolwiek nie była to dla nas wielka strata ;) Do dyspozycji mieliśmy wielki balkon z widokiem na morze ;)  


Bułgaria - Słoneczny Brzeg to takie miejsce w którym za wiele się nie pozwiedza ; ) Więc jeżeli jesteście nastawieni na zwiedzanie pięknych miejsc - to na pewno nie ten kierunek ! Jeżeli jesteście nastawieni na chill i imprezowanie - to jak najbardziej ! Kierunek właśnie dla Was ;) Mimo iż nasz hotel o 19 umierał ! To całe wybrzeże żyło bardzo długo ! ;) Wszystkie restauracje , knajpki, bary otwarte były do oporu !

Taki piękny widok rozciągał się z balkonu widokowego! Siedzenie tam z lampką wina wieczorem - wymarzony wieczór !


Wybaczcie , ale nie będzie tu zbyt wiele tekstu ;) Pokażę Wam parę zdjęć ! ;) 









W sumie, niezależnie od tego w jakim kątku świata spędzałabym wakacje, jeżeli Pan ze zdjęcia byłby obok to na pewno będą to udane wakacje ! ;) 
Wakacje w Bułgarii były rewelacyjne. Bardzo udane i jestem z nich zadowolona. Ale niestety nie rozkochała mnie w sobie Bułgaria ;) Nie sprawiła że chciałabym do niej wrócić -  chociaż jest to niewykluczone, że wrócimy tam większą grupą ! Teraz będziemy uderzać w inne kierunki ♥  
Jeżeli macie do wyboru odwiedzić Turcję albo Bułgarię - polecam Turcję ;) Tam prócz tego że można poimprezować można też pozwiedzać ;) 
My w Bułgarii zwiedziliśmy jedynie Stare Miasto Nessebar . 


Akurat Nessebar rozkochał mnie w sobie. Uwielbiam ruiny, stare uliczki, muzea ! 





Jeżeli jesteście w Bułgarii na Słonecznym Brzegu, koniecznie odwiedźcie Nessebar. Jest on oddalony około 7-10 km od Słonecznego Brzegu. Teoretycznie można dojść piechotą brzegiem plaży - myśmy wybrali autobusik ;) Podróż w jedną stronę za osobę wyniosła nas 1,30 lewa . Spędziliśmy tam prawie cały dzień. Zwiedzając uliczki, ruiny i muzea ♥ Polecam odwiedzić Muzeum Archeologiczne w którym znajdują się Ikony oraz inne znaleziska. 

A jeżeli chodzi o spędzanie czasu w Bułarii .... Bar za barem i impreza za imprezą ;) 




Seks on the beach w wersji BIG ♥ Nie taki to pikuś! Ale frajdy co nie miara ;D



Kolejne bary owocowały kolejnymi drinkami ! :D 



I to jest najlepszy drink jaki piłam ! Jeżeli kochacie Baileys-a tak jak ja to Wam na pewno posmakuje ! ;) ♥ A drink nazywa się Orgasm ! Jeżeli macie możliwość spróbować - to zróbcie to koniecznie ! Jeżeli nie .... to zróbcie go sami ♥ :D

Kochani, taka troszkę chaotyczna , troszkę rozbiegana wycieczka po Słonecznym Brzegu dobiega końca ;)) 
Jeżeli szukacie wakacji ze zwiedzaniem to Bułgaria nie będzie najlepszym wyborem ( Grecja już tak ! :P ) A jeżeli chcecie tak jak My naładować baterie, odpocząć to Bułgaria będzie zdecydowanie na tak ! ;)
A Wy gdzie spędzaliście tegoroczne wakacje ;>
Jakie kierunki najbardziej lubicie ;>
Koniecznie dajcie znać ;*
Buźka ;*