środa, 21 czerwca 2017

Puszysta przyjemność ( ale nie tuczy !! :D )

 Hej ! ;)

Kochani jak cudownie, że już środa !  ;) Mój ukochany dzień tygodnia ! ;) Akurat dziś śmigałam z mamuśką po lekarzach - to chyba najmniej przyjemne śmiganie - ale cóż , jak mus to mus ;) Teraz już przyjemniejsza część dnia ! ;) Jeszcze dwa dni pracy i długo wyczekiwany weekend ♥ 
Dziś przygotowałam dla Was coś przyjemnego, lekkiego i puchatego ;) 
Dla jednych będzie to zwyczajny post, dla innych być może będzie to nowość, inni może się zakochają i będzie to długa i piękna miłość ;D 
Mianowicie mowa o mydłach piankowych Palmolive ♥ 


Palmolive to firma, która jakoś zawsze tam mi towarzyszyła, nie zachwycała mnie nigdy, żele były okej, głównie po nie sięgałam czasami z ciekawości. A mydła kupiłam podczas jednej wizyty w Niemczech. Pierwszy zapach który kupiłam była mandarynka ♥ Zakochałam się od razu ! Później za każdym razem dokupowałam inne warianty zapachowe ! I tak już te mydełka towarzyszą nam już od x czasu ♥


Jaśmin to niezwykle delikatny zapach, subtelny oraz magiczny. Zwykle zapach jaśminu nie robił na mnie żadnego wrażenia, był zwyczajny, a tutaj ... magia ♥


Mandarynka to miłość od pierwszego użycia. Zapach mandarynek roznosi się po całym mieszkaniu ♥ Ręce też przez chwilę pachną, a zapach podczas mycia unosi się i sprawia że tak kuriozalna czynność sprawia dużo przyjemności ! :D


Limonka, po której spodziewałam się cierpkości , okazała się słodka ;)


A malinka to mój hit hitów ♥ Kocham maliny pod każdą postacią ! :D Więc niezwykle przyjemnie m się go używa ! ♥


Każde mydełko znajduje się w przyjemnym opakowaniu ! Na obrazkach są soczyste owoce / jaśmin ;D Pompka jest masywna, jedna doza wystarczy na umycie łapek ! Jak widzicie pianka jest puszysta i przyjemna ♥ 
Ostatnio będąc w Rossmanie, widziałam że są uzupełnienia do tych mydełek ♥ Rewelacja !! :) Zawsze robię ich duże zapasy, bo ja i mój facet je uwielbiamy ! :D Zapachy, konsystencja i wydajność trafiają w nasze gusta !! ♥

Znacie ?
Lubicie ?
A jakie są Wasze ulubione mydełka ? ;)

niedziela, 18 czerwca 2017

Świnka w fartuszku i z bąblami na twarzy ;D

Hej ;)

Długi weekend minął mi cudownie, mimo braku pogody i praktycznie braku snu naładowałam akumulatory ♥ Nawet nie jestem zasmucona nadchodzącym tygodniem i mnóstwem obowiązków ! Pierwsza potrzeba odpoczynku została lekko zaspokojona ! Mam nadzieję że Wy również odpoczęliście i naładowaliście akumulatory !! ;) 
Dziś mam dla Was produkt lekki,  całkiem miły , całkiem przyjemny ;D Ale czy do końca ? 
Sprawdźcie sami ! ;]

 Carbonated Bubble Clay Mask


Maska zamknięta jest w plastikowym, delikatnym pojemniku. Starałam się go nie upuścić, gdyż sądzę, że bliższe zderzenie z ziemią mogłoby skutkować połamaniem ! :D Pojemniczek ozdobiony jest świnkami ;D Co okropnie mnie śmieszy ! :D Do tego ten fartuszek i maska na twarzy ;D Pomysł ktoś miał niezły ;D Pojemniczek był zabezpieczony dodatkowym wieczkiem.


Maska ma formę ładnie mówiąc żelową ;) ( coby nie powiedzieć glutową :D ) .  Dla mnie maska jest kompletnie bezzapachowa ;) Wydajność maski też jest zadowalająca . Maska po nałożeniu na twarz zaczyna "bąbelkować " , i to uczucie jest całkiem przyjemne, daje efekt lekkiego masażu. Aczkolwiek po pewnym czasie robi się to uciążliwe ( u mnie na brodzie zawsze ! :D ) zaczyna tak łaskotać że tylko łapki pcham i drapię ;D Tak więc niby fajnie, masuje, bąbelkuje a z drugiej strony .... nie jestem przekonana do tej formy ;D


Forma, formą ale najważniejsze jest działanie. Przyznam się, ze nie spodziewałam się efektu wow po tej masce. Po zmyciu na pierwszy rzut oka widać było lekkie rozjaśnienie buźki, wyrównanie kolorytu. Nawilżenie było złudne, bo już po paru chwilach skóra po cichutku prosiła o nawilżenie. W kwestii oczyszczania to nie zaobserwowałam kompletnie nic ! Mam cerę trądzikową, skłonną do wyprysków,  tutaj niestety ale ani wypryski nie były ogaszone ani pory nie były zwężone. Tak więc efekty nie były zbyt spektakularne, cóż... nie były żadne ;) 
Ot taka sobie maska, miałam, już wszystko wiem, ale na pewno do niej nie wrócę ;) 
Nie twierdzę, że to bubel, być może w mniej wymagających cerach spisze się lepiej, albo przynajmniej " jakoś " . 

Znacie tą maskę ?
Lubicie efekt bąbelków ?
Powiem szczerze, że maska nie zniechęciła mnie do bąbli, chętnie spróbuję tą oryginalną ze Skin79 ;)

środa, 14 czerwca 2017

Zatrzymaj czas i celebruj wspomnienia .

Hej ;*
Kocham robić prezenty ludziom, których kocham, którzy są bliscy memu sercu, którzy są ze mną. 
A lubię gdy są to prezenty trwałe, na tyle trwałe by po paru latach można było wziąć i przywołać piękne wspomnienia ;) A czy są piękniejsze wspomnienia niż filmiki, zdjęcia , fotoksiążki, plakaty  ? 
Ja kocham takie prezenty, mogę w każdej chwili przywołać przyjemne wspomnienia, zatopić się w nich i celebrować tą chwilę. 
Dzięki Fotobum możemy zatrzymać czas, na dłużej. Możemy w każdej chwili wrócić do wspomnień! 
W ramach współpracy z Fotobum, wybrałam sobie i otrzymałam magnesy na lodówkę ! ;) 


Nasza lodówka to zbiór wspomnień ! ;) Wspomnień w postaci magnesów, które kolekcjonujemy ;) Gdy odwiedzamy jakieś miejsce na świecie to nie wyjeżdżamy z niego bez magnesu !; ) Znajomi tez wiedzą, że taki prezent na pewno nas ucieszy ; ) Dlatego opcja magnesów ze zdjęciami na lodówkę wydała mi się niezwykła ♥



Paczuszka była u mnie w tempie błyskawicznym ! Do magnesów dołączone były naklejki ! I to nie byle jakie ! ; ) Możemy podpisać nasze zdjęcie ! I gdy minęła mi euforia naklejek pomyślałam " ale przecież zniszczę zdjęcie " - co uważam za zbrodnię ! Ale, ale ! Te naklejki są zupełnie inne ! Możemy je w każdej chwili odkleić i nie zostawiają śladu ! ♥ Baa możemy nawet je ponownie wykorzystać ! ;) 


Opcja z naklejkami jest jeszcze genialniejsza, gdy planujemy obdarować kogoś takimi magnesami. Możemy danej osobie podziękować , powiedzieć że ją kochamy ;) Spersonalizować je bardziej ;)  
Bardzo istotna jest jakość magnesów ! Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona jakością ! Wgrałam parę zdjęć  z instagrama - czyli zdjęcia robione telefonem - i tych obawiałam się najbardziej ! Że mogą się spikselować . Ale nic się takiego nie stało !! Jakość magnesów jest bardzo dobra ! ♥


Sami spójrzcie jaka ładna jakość ♥ Kochani pamiętacie że 23 czerwca jest Dzień Ojca ♥ Myślę, że każdy z tatusiów byłby zachwycony takim prezentem ♥ Zatrzymane wspomnienia z nim, z dzieciństwa, z pięknych lat ! Uważam, że jest to idealny prezent na każdą okazję ! Dzień Matki, Ojca , Dziecka , Babci , Dziadka ! Jako prezent dla przyjaciółki , siostry ♥ Na Dzień Kobiet, chłopaka ;) Cudowny prezent , nie uważacie ? ;) 
Magnesy mają 7,5 x 9,5 cm , a zdjęcia 6,5 x 6,5.


Ja swoje magnesy już zainstalowałam na lodówce ! ( Są idealne by rano przekazać lubemu jakąś wiadomość ! ;D ) Oczywiście nie zawsze jest to "Kocham Cię " :P Zdarza się " Wynieś śmieci !  " ;D 
Część magnesów już moja mamuśka przywłaszczyła  ♥ Była zachwycona ! 
Fotomagnesy znajdziecie TUTAJ za 19,90 / 16 sztuk. 

Jeżeli nie masz pomysłu na prezent dla bliskich to koniecznie zajrzyj na stronę FOTOBUM, znajdziecie prócz fotomagnesów tam fotoplakaty, fotopocztówki, fotopamiątki, fotostojak , fotobox ♥ Każdy znajdzie coś dla siebie  ( i swoich bliskich ) . 

Zajrzyjcie koniecznie na FB Fotobum - TUTAJ  
Oraz Instagram - TUTAJ 
Bądźmy tradycjonalistami , celebrujmy chwile , zatrzymujmy je i wyciągajmy w momentach tęsknoty ♥
Lubicie takie prezenty ?
Ja bardzo ! ;) 
 ♥

poniedziałek, 12 czerwca 2017

Rozpieszczam się z lilią wodną ;)

Hej ;) 

Uwielbiam poniedziałki, szczególnie wolne, szczególnie takie, gdy budzę się i mam możliwość wypicia kawy w altance ;) Kawusia już wypita , pochwalę się że kurs mam już za sobą, więc teraz /będę miała wolniejszy czas ; ) Tak mi się przynajmniej wydaje ;p A jak zapowiada się Wasz tydzień ? Przygotowałam dziś dla Was odrobinę nawilżenia ;) U mnie to już ten czas, w którym leniwie i niesystematycznie sięgam po balsamy, masła, kremy ;) Więc moje wymagania są większe niż zimą ! Bo balsam musi nawilżyć mnie w takim stopniu bym mogła co drugi albo co trzeci dzień się smarować ;p 



Krem do ciała zamknięty jest w plastikowym słoiczku, zabezpieczony był folią . Słoiczek wydaje się być bardzo delikatny, więc trzeba uważać ;) W prawdzie nie miał bliższego zderzenia z podłogą więc w 100% nie mogę jego kruchości stwierdzić - to tylko moje wizualne odczucie ;)


" Nawilżający krem do ciała CD otuli Twoja skórę subtelnym zapachem lilii wodnej oraz zapewni jej odpowiednie nawilżenie. Produkt posiada kremową konsystencję, która bardzo dobrze się wchłania, nie pozostawiając tłustej warstwy. Produkt nie zawiera olejów mineralnych, silikonów i sztucznych barwników. Krem CD to intensywne nawilżenie dla skóry suchej i normalnej, która już po kilku użyciach będzie miękka, gładka i pięknie pachnąca."


Krem po otwarciu wzbudził we mnie mieszane uczucia. Nie byłam przekonana czy przypadkiem nie będzie on dla mnie za ciężki jak na tę porę roku. Ale dałam mu szansę ... Konsystencja kremu na pierwszy rzut oka może wydać się ' ciężka ' , ale to tylko pozory ! Kremik jest lekki, bardzo przyjemnie się rozsmarowuje, nie zostawia białych placków , nie zostawia tłustego filmu. Wchłania się dobrze, aczkolwiek chwilkę mu na to musimy dać .


Pachnie bardzo przyjemnie, delikatnie , subtelnie. Ale czy to wystarczy by zaliczyć Go do ulubieńców , albo czy to wystarczy by go pokochać ? Przejdźmy do działania . Najważniejsze jest dla mnie nawilżenie, balsam mimo moich początkowych wątpliwości nawilża skórę w stopniu bardzo dobrym ! Mogę pokusić się o stwierdzenie, że nawet moje newralgiczne sfery ( łokcie, kostki ) potrafi okiełznać w lekkim stopniu - ale  to i tak wyczyn, bo sporo kosmetyków polega przy nich ;) Oczywiście dla mnie to nie wyznacznik, bo do tych sfer używam zupełnie czego innego ;D I co najlepsze- mogę używać kremu co dwa , trzy dni ! Moja skóra na drugi dzień nie woła o nawilżenie !! Dla mnie bomba ! Do tego mam mięciutką przyjemną w dotyku skórę ! Czy powinnam chcieć czegoś więcej ? Absolutnie nie !

Znacie ten krem od CD ?
Jestem nim oczarowana ! 
A jakie kremy / balsamy / masła rozpieszczają Was w okresie letnim ?

Lecę na łąkę , zbierać stokrotki ;*


piątek, 9 czerwca 2017

Czas na .... CO+WASH MOISTURE ♥

Hej ;* 

Piątek, piąteczek, piątunio ... chociaż u mnie on wcale nie zwiastuje weekendu ! Bo ja swój cały weekend spędzę na Kursie ! Ale nadchodzący nowy tydzień zapowiada mi się nieco luźniej, więc sobie ten pracowity weekend odbiję ;) A jak zapowiada się Wasz weekend ? Podczas takich szalonych weekendów, czy też dni świetnie sprawdzają się produkty które nie pochłaniają naszego i tak okrojonego czasu ! I dziś o jednym z nich ♥ Oczyszczająca odżywka w piance do włosów przesuszonych.



"  Delikatnie oczyszczająca i silnie nawilżająca pianka do pielęgnacji włosów szorstkich i przesuszonych. Co+Wash Moisture sprawia, że pasma stają się bardziej błyszczące, silniejsze i bardziej miękkie.
• Zmiejsza uszkodzenia i złamania włosów o 59%*
• Ponad 94% testerek zgodziło się, że ich włosy wyglądały lepiej i stawały się mniej suche w dotyku już po jednokrotnym użyciu"


Odżywka zamknięta jest w bardzo uroczym metalowym, matowym opakowaniu. Mnie swoją prostotą i błękitem zachwyciła. Ma bardzo łatwy w użytkowaniu aplikator, nie straszne mu mokre ręce. Idealnie dozuje piankę. Przyznam się Wam, że byłam zaskoczona gdy przeczytałam etykietę " nie wymaga użycia szamponu" . Myślę " ale jak to ? odżywka bez szamponu ? " . Ale przełamałam się i spróbowałam. I efekty jakie otrzymałam przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Jestem bardzo wymagająca jeżeli chodzi o moje włosy, bardzo dużo pracy wkładam by wyglądały zdrowo - nie ukrywam że jest to dla mnie priorytetem ! 
Ale od początku !
Odżywkę rozprowadzamy na włosy, dokładnie kawałeczek po kawałeczku i zostawiamy na pięć minut. Później po prostu spłukujemy. Włosy podczas spłukiwania stają się tępe i piszczą z czystości ( osiągam taki sam efekt piszczenia stosując mydło czarne ♥ ) . No i jako że mam doświadczenie że gdy piszczy, gdy jest tępo ( tak jak po czarnym ) to muszę dać masę odżywki żeby móc je okiełznać , ale tutaj cóż.. przecież to odżywka ! Powstrzymałam się , spłukałam i wysuszyłam !
I ? Rozczesałam bez większego problemu ! Ufff ! Włosy ułożyły się tak jak im zagrałam ! Były pięknie oczyszczone ! Mięciutkie i ...zdrowo wyglądające ! 


Ale , ale , ale ! Jest jeszcze coś o czym muszę Wam koniecznie wspomnieć!
Myję włosy co dwa dni ( staram się! bo czasami widzę że muszę umyć je codziennie :( takie życie :( ) Ale gdy użyję pianki to ... 3 dni bez mycia to pikuś - włosy wyglądają świeżo ! Przyznam szczerze, że gdybym się uparła to i co czwarty dzień mogłabym myć włosy ! To jak bardzo przedłuża ich świeżość jest dla mnie spektakularne ! I niezwykle mi pomaga ! 
Kocham zabierać tą piankę na wyjazdy ! Po co mam brać szampon&odżywkę, skoro mogę wziąć jedno opakowanie ♥ Więc jak widzicie jest również niezwykle funkcjonalne ! :D 
Szepnę Wam na uszko, że zostawiłam troszkę tej pianki na wyjazdy, a szykują mi się dwa dłuższe, więc będzie idealna ♥ 
Wydajność jest równie spektakularna , myję, myję, nasłuchuję a tam ciągle coś chlupie ! :D Więc jest ♥ i oby było jak najdłużej ;d
Jestem oczarowana ! ;) Jestem na Tak, bardzo na tak ;) 
Cena jaką znalazłam na stronie producenta TUTAJ to 80 zł / 245 ml
Jeżeli jesteście z Białegostoku - w produkty JOICO możecie zaopatrzyć się u GOSI ♥ 

Firma Joico jest dla mnie nowością, poznaję ją i zgłębiam i ... zakochuję się! :) 
Mam już parę produktów na oku ! ;]
A Wy znacie Joico ?
Może macie coś szczególnie godnego polecenia ?



wtorek, 6 czerwca 2017

Książka, lampka wina i ..... ♥ To jest miłość !

Hej ;)

Dzisiejszy dzień rozpoczęłam fantastycznie ♥ Masażem buźki, szyi i dekoltu olejem z mango ♥ Wiedziałam że tak rozpoczęty dzień musi być idealny ! ;) I był ! Bo wszystkie sprawy, które miałam załatwić - załatwiłam ! Przyznam się Wam szczerze, że już po prawie 3 miesiącach nie kupowania kosmetyków - mam taką listę i chęć do kupienia czegoś nowego, że nawet sobie nie wyobrażacie !! :D Mam nadzieję, że będę mocno dzielna i nic nowego w czerwcu mi nie wpadnie ! ;D Chociaż myślę, że lipiec może obfitować w nowości ;D 
Dziś przychodzę z pachnidełkiem ! Jest taki okres, że świecę/ woski palę znacznie rzadziej ! ;] Ale są takie wieczory, których sobie nie wyobrażam bez ciepłego płomienia świecy ♥




Jakiś czas temu wpadła w moje rączki duża świeca Cranberry Pear ;) Pięknie wyglądająca, ciemno czerwona ♥ Jest idealnym dopełnieniem oraz piękną ozdobą każdego wnętrza ♥ Na naklejce widnieje piękna, soczysta gruszka oblana sosikiem żurawinowym. Bardzo intrygował mnie ten zapach, zastanawiałam się, która nuta będzie wychodziła na prowadzenie, czy soczysta, słodka gruszka czy też cierpka żurawina ;)


Na sucho świeca pachnie obłędnie ! Jest to idealnie wyważona mieszanka gruszki z żurawiną . Po odpaleniu, przez pierwsze chwile nie czułam NIC ! Przestraszona, że moja świeca  " wywietrzała" zaczęłam chodzić z kąta w kąt i wąchać ;D Ale już po chwili, dobiegł do mnie piękny zapach ! Na pierwszy ogień wysuwała się gruszeczka ♥ Ale zaraz za nią pędziła żurawina, która przełamywała tą słodycz ! Wszystko idealnie się ze sobą komponowało i dawało finezję dla zmysłów ♥ Odpłynęłam przy świecy ! Książka, lampka wina i ta świeca to wieczór idealny ♥ Polecam każdemu !! Bo i fani słodkich zapachów i fani wyważonych znajdą tu coś dla siebie ! ;) Dawno nie miałam tak idealnego zapachu ;) Zapach utrzymuje się w powietrzu bardzo długo, i mimo iż palę go przy otwartych oknach czy też balkonie, on wcale nie ucieka z domu ;) Wkrada się w zakamarki i tam zostaje ♥ 
Mój ideał ♥
Świecę oraz inne cudowne zapachy, woski, samplery, możecie kupić na goodies.pl - TUTAJ za 109 zł.

Znacie ten zapaszek ? 
Lubicie ?
Jaki jest Wasz świecowy ideał ? ;)

czwartek, 1 czerwca 2017

Denko & Nowości Maja.

Hej ;)

Dziś na szybciocha ! Ostatnie dni były na szybkich obrotach ! Pobudki o  6 rano nie sprzyjają ;( I w momencie, w którym wpadam na niższe obroty ( a tak mi się przynajmniej wydawało ! ) to mam więcej pracy i obowiązków niż do tej pory ;D Zapowiada się parę fajnych projektów, kursów ♥ Jestem nakręcona bardzo pozytywnie ! ;) A teraz zapraszam na denko ♥

 
Zasady są takie jak zawsze :

Zielone będą kosmetyki, które spisały się u mnie na medal.
Niebieskie, te które były przeciętne, ale nie były bublem.
Czerwone, te które nie spisały się w ogóle - buble !!



1. Rituals - Himalaya Scrub - RECENZJA  
2. Isana - Forbidden Apple - żel pod prysznic, cudownie pachnie, oczyszcza, fantastycznie się pieni, dla mnie finezja♥


3. Lovingeco - Balsam do ciała - RECENZJA
4. Rituals - balsam do ciała - RECENZJA  
5. Stara mydlarnia - masło do ciała arganowe. 


6. Got2b - pianka do włosów .
7. L'biotica Biovax - Intensywnie regenerujący szampon - RECENZJA
8. L'biotica Biovax - Maska do włosów - RECENZJA
9.  Olive- Szampon do włosów farbowanych z olejkiem arganowym - RECENZJA 
 

10. Ziaja - zimowe mydło w piance - bardzo słabe mydło ! Wysuszało dłonie :( Prócz zapachu nie ma żadnych walorów :)
11. Rexona - Stress control.
12. La Nature - Olej makadamia - RECENZJA 
13. Blistex - pomadka do ust. 


14. Balea - mydło papaya & buttermilch 
15. Equilibra - maska do ciała  - zakochałam się ! Skóra po masce naciągnięta , wygładzona , mięciutka ♥ Na pewno kupię produkt pełnowymiarowy !
16. BeBeauty - płatki kosmetyczne. 
 
 I to by było na tyle ! ;) 
Udało mi się w tym miesiącu niewiele zdenkować  ! Ale przy tym nie wpadło nic ! No dobra pasta do zębów czarna :D  Tak więc jestem zadowolona :D

A jak u Was ? 
Denko czy Nowości są większe ? ;)

Uciekam na bierzmowanie siostry ;* 
Buziaki ;*

wtorek, 30 maja 2017

Smoczy owoc w zakamarkach ♥

Hej ;)

Tydzień zaczął mi się wyjątkowo aktywnie ! Mnóstwo spraw do załatwiania ! Praca , obowiązki ! Uwielbiam takie dni w których mam mało czasu na wypicie kawy ! ♥ Ale jeszcze troszkę i będę sobie odpoczywała ♥ ;) A dla Was mam pachnący post ! Ale taki na maxa pachnący !! :D



Wosk, klasycznie dla YC zamknięty w foli w formie tarty. Mnie ta tarta zawsze rozczula ♥ I ta opcja mi się bardzo podoba ! ;) Zawsze po otwarciu wosku, przekładam pozostałą część do torebeczki zamykanej na klik ( wiecie na pewno jakie torebeczki mam na myśli ! :P ) . Aby zapach i aromat mi nie uciekł ♥


Co producent mówi o tym zapachu ? 
"Pitaja zakwita tylko w nocy. W dzień natomiast – kusi aromatem oryginalnych, żywo różowych owoców. To właśnie one – truskawkowe gruszki – zebrane zostały na meksykańskich wakacjach, doskonale spreparowane i zamienione w sporą ilość wonnych olejków. Esencja wprost z serca smoczego owocu trafiła następnie do wnętrza wosku – aromatycznego, słodkiego, egzotycznego. Pink Dragon Fruit to zapachowy monochromatyzm w najlepszym wydaniu – długo wyczekiwana randka z meksykańską królową nocy, pachnąca aromatem truskawkowej gruszki i czarująca minimalistyczną formą zaklętą w różowym wosku." 


Przyznam się Wam, że smoczy owoc nie jest przeze mnie zgłębiony ! Więc nie wiem jak pachnie ani jak smakuje ! Ale powiem Wam jedno ! Gdy powąchałam na sucho ten wosk - to wiedziałam że będzie to miłość , i to nie byle jaka miłość !! 
Zapach jest słodki ! Ale nie jest to słodycz mdląca ani przyprawiająca o ból głowy ! Jest to cudowny aromat który rozpieszcza nasze zmysły ! Nie jest to zapach przytłaczający ♥ Zapach bardzo długo unosi się w powietrzu !  Wkrada się w zakamarki i zostaje tam na długo ;) Jestem oczarowana i jest z tego wielka miłość ♥
Ten wosk , oraz inne pachnidła umilające nam czas kupicie na goodies.pl TUTAJ za 9 zł . 

Znacie ten słodki zapach ? ;) 
Lubicie ?
Co obecnie rozpieszcza Wasze wnętrze ? :) 

Buziaki ; * 

sobota, 27 maja 2017

Każda z nas potrzebuję odrobinę luksusu i finezji ! Czyż nie ? ;>

Hej słonka ;*

Kolejny majowy weekend się rozpoczął, szkoda że ostatni ! Uwielbiam maj ♥ To mój ulubiony miesiąc ;) I wcale nie ma to nic wspólnego z tym że się urodziłam w Maju ;D Po prostu jest to miesiąc w którym wszystko rozkwita i budzi się do życia ( okej, w tym roku coś się pomyliło i spadł śnieg i było chwilę na minusie, ale o tym zapomnijmy! ) . A ja dla Was przygotowałam dziś wpis o równie przyjemnych jak maj kosmetykach ! ;) 
Rituals to kosmetyki które rozkochały mnie w sobie od pierwszego użycia ! ;) Pierwszą wersję jaką miałam przyjemność używać to była The Ritual of Sakura  - Relaxing Treat ♥ A ostatnio dostałam Ayurveda Rituals ♥ 

W zestawie znalazłam olejek pod prysznic, peeling , piankę pod prysznic i krem do ciała ♥ 
Chcecie wiedzieć jak mi się te cuda sprawdziły ? 
Zapraszam do dalszej części postu ;*


Chciałabym zacząć od olejku, gdyż był dla mnie nowostką ;) 
 
Olejek pod prysznic Yogi Delight
 
 
" Ten kojący olejek podczas kontaktu z wodą zmienia się w jedwabiście delikatną piankę. Jej nawilżające właściwości sprawiają, że Twoja skóra będzie gładka i miękka.
Olejek ten idealnie odżywi i nawilży Twoją skórę, podczas codziennej kąpieli.  Został on wzbogacony luksusowym zapachem indyjskiej róży oraz kojącym olejkiem migdałowym, tak abyś mogła cieszyć się odżywioną i delikatnie pachnącą skórą przez cały dzień." 

Sposób użycia: Niewielką ilość olejku nanieść na ciało, następnie dokładnie spłukać ciepłą wodą.



Bardzo chętnie sięgnęłam po ten olejek ♥ Już jego zapach rozpieszczał moje zmysły! Cudownie odprężający jest masaż podczas rozprowadzania tego olejku! Dopieści każdą kobietę, ciało i zmysły . Olejek w kontakcie z wodą faktycznie wytwarza delikatną piankę ! Uwielbiam ten moment kąpieli, relaksuję się przy tym bardzo! Po dokładnym wmasowaniu olejku w całe ciało spłukuje go ciepłą wodą. No i pewnie zastanawiacie się czy będzie tłusty film ( ja tez rozmyślałam czy przy wyjściu z prysznica nie przykleję się do czegoś ;D ) .  Pozostałości olejku wchłaniają się w skórę w tempie błyskawicznym. Staram się nie wycierać się od razu ręcznikiem by pozwolić olejkowi wchłonąć ; ) Ale trwa to tyle co zdążę nałożyć krem pod oczy i na twarz !!  A co dzieje się potem ? Same rewelacje ! Skóra obłędnie pachnie ! Do tego jest rewelacyjnie nawilżona ! Powiem Wam po cichu że okres wiosenno - letni jest okresem w którym u mnie balsamy idą w bok, mam mieszkanie w którym słońce jest od 11 do końca ! Więc wyobraźcie sobie jak się to mieszkanie nagrzewa ! Tak tak mam rolety ale i tak panuje w nim sauna ! Wiatrak nie nadąża kręcić. Więc gdybym miała po kąpieli wysmarować się balsamem i kleić się pół nocy .... więc sporadycznie używam balsamów - i to musi być na prawdę leciutki ! A teraz ? znalazłam idealną alternatywę ! Ten olejek robi to wszystko !!

Krem Honey Touch

" Ten bogaty w składniki odżywcze krem doskonale pielęgnuje skórę. Pozostawia ją jedwabistą i miękką, abyś mogła cieszyć się tym uczuciem przez cały dzień.
Połączenie starożytnej indyjskiej medycyny z himalajskim miodem sprawia, że skóra jest idealnie miękka. Natomiast ekstrakt z róży indyjskiej relaksująco i kojąco wpłynie na Twoje ciało i umysł."


Przed wielkimi upałami, zdążyłam dać szansę temu małemu, niepozornemu kremikowi do ciała ;) Zapach ma obłędny ( jak cała seria ♥ ) .  Konsystencja typowo kremowa. Rozprowadzanie balsamu po ciele to czysta przyjemność  ♥ Wchłania się błyskawicznie ! Zostawiając skórę nawilżoną i jedwabiście gładką ♥ Na prawdę obłędnie gładką ♥ 

Pianka pod prysznic Yogi Foam
" Unikalna technologia żelu zmieniającego się w piankę z pewnością zachwyci każdą kobietę. Pod wpływem kontaktu z wodą żel ten zmienia się w intensywnie odżywiającą piankę. Dzięki temu skóra pozostaje niezwykle miękka na długi czas.
Produkt ten łączy ze sobą takie składniki jak olejek migdałowy oraz ekstrakt z różny indyjskiej – dzięki temu możesz cieszyć się nie tylko gładką, ale i pachnącą skórą."


O piance z innej serii już pisałam ! Ale nie mogę nie napisać parę słów ponownie ! Jest to produkt, który rozkochał mnie w sobie bardzo ♥ Formuła podoba mi się niesamowicie ! Pianka jest kremowa i przyjemna, rozprowadza się po ciele ciągnąć za sobą obłędny zapach ♥ Najlepsze jest to że ( mimo że nie wymagam od takich produktów takich rzeczy) gdybym się uparła i się leniła nie muszę użyć balsamu . Skóra po kąpieli z pianką jest w stopniu średnim nawilżona , gładka i przyjemna. Oczyszcza rewelacyjnie ! Finezja ♥ 

Peeling do ciała Himalaya Scrub
" Delikatnie chłodzący peeling do ciała zapewni ci niesamowicie ożywcze uczucie. Ten oczyszczający peeling pozostawi Twoją skórę nie tylko głęboko oczyszczoną i nawilżoną, ale także zapewni jej warstwę ochronną.
Wzbogacony luksusowym zapachem indyjskiej róży i odżywczym olejkiem migdałowym oraz krystaliczną solą himalajską przywraca równowagę i witalność.
Peeling ten jest doskonałym sposobem na oczyszczenie skóry i dodanie jej energii.  Oczyszczenie skóry wspomaga ciepła kąpiel."


Wiecie dobrze, że jestem wielką maniaczką peelingów ! Lubię mocne zdzieraki i piękne zapachy ! 
Jak się domyślacie pierwszym kosmetykiem z tej serii po który sięgnęłam był oczywiście peeling ♥ 
Naskórek płakał jak się peelingowałam i uciekał gdzie pieprz rośnie ♥ Obecność olejków dodatkowo nawilżyła i odżywiła skórę ♥ Która po wyjściu z kąpieli była jedwabiście gładka i mięciutka. Ale ten peeling ma jeden minus ! Kończy się zdecydowanie za szybko ;( 

Kochani jak widzicie jestem po uszy zakochana w tym zestawie ♥ 
Spełnia moje wszystkie oczekiwania ( a nawet więcej ) ! 
Rituals to marka która dopieszcza swoje produkty w każdym calu ♥ A ja za każdym razem mam ochotę na więcej i więcej ♥ 
Teraz poluję na serię Sweet Orange & Cadr ♥ 
Ah i oczywiście na odświeżacze powietrza !! Wiecie że Rituals ma w swojej ofercie cudownie wyglądające i obłędnie pachnące odświeżacze ? ♥ 

Kochani lecę dopijać kawkę i celebrować Sobotę ♥ 
A jutro przyjeżdża moja mamuśka i będę z nią celebrowała wczorajszy dzień ♥

Ściskam i całuję na cudowną Sobotę ;*

wtorek, 23 maja 2017

Mazidło konopne - ideał czy koszmar ?

Hej ;) 

Witajcie w ten piękny wtorkowy wieczór ♥ Tydzień będzie mi się mocno mocno ciągnął w pracy, gdyż wyjątkowo już w niedzielę zaczęłam pracę a nie w poniedziałek :( A już mi się po cichutku marzy weekend :) Dziś mam dla Was ciężki kaliber. Bardzo długo zwlekałam z napisaniem tego postu. Dlaczego ? Dowiecie się w dalszej części postu .




Słoiczek w którym jest zamknięte nasze mazidło kojarzy mi się od razu z polem pełnym zbóż. 
Cała etykieta jest utrzymana w iście naturalnym stylu ♥ Słoik jest z ciemnego szkła. Jest on bardzo masywny, nie musimy obawiać się że pęknie przy bliższym zderzeniu z podłogą.


" Mazidło Konopne, którego receptura sformułowana została wyłącznie w oparciu o wyselekcjonowane składniki naturalne, stworzone zostało z myślą o pielęgnacji cery tłustej i trądzikowej. Nieprzypadkowy zatem jest wybór tłoczonego na zimno, nierafinowanego oleju z konopi siewnej, który swą strukturą zbliżony jest do naturalnego sebum. Dzięki temu mazidło reguluje poziom natłuszczenia skóry, matowi cerę tłustą i mieszaną. Mazidło konopne to gęsty krem o strukturze piankowej, która po aplikacji zamienia się w kremowe masełko. " 

Przejdźmy do najważniejszego czyli działania ! 
Pierwsze co zauważyłam podczas używania to, to że mazidło bardzo ładnie i szybko łagodzi powstałe wypryski . Gdy na noc posmarowałam się cudem, to rano już były dużo delikatniejsze i mniej widoczne. Zdarza mi się że w okolicach czoła pojawiają mi się krosty ( czekam na wizytę u dermatolog skąd  się one pojawiają ) to też są ładnie zgaszone i mniej widoczne. Coraz mniej pojawia się nowych nieprzyjaciół. Cera jest cudownie nawilżona. Po nocy buzia jest tak mięciutka, że aż chce się dotykać. Buzia jest rozpromieniona i pełna energii.


Produkt jest dla mnie bezwonny . A konsystencja jest dla mnie nie do przejścia ... 
Nie lubię bardzo tłustych kosmetyków, a już szczególnie takich które wchłaniają się bardzo długo, a jeszcze gorzej gdy zostawiają tłusty film. I mimo że produkt ma genialne działanie, ma genialny skład to  konsystencja jest nie do przejścia. Moja poduszka i włosy bardzo nie polubiły mazidła :(  Zostawiał tłusty film :( Bardzo mi to przeszkadzało w używaniu kremu :( 
I mimo że działał dobrze to w pewnym momencie bardzo zaczął mi uprzykrzać wieczory :(

Tak więc nie stał się moim ulubieńcem. 
Czy też tak macie, że mimo że produkt działa fajnie a np. brzydko pachnie lub ma złą dla Was konsystencję to skreślacie go ? 
Ja nie umiem przełamać się do dalszego kontynuowania używania . Zużyłam ponad pół słoiczka i się po prostu zacięłam :( 

Znacie Mazidło konopne ? 
Polubiliście się z nim ?
Rumiankowa esencja micelarna spisała się u mnie cudownie a mazidło niestety nie :( 

Ściskam Was :* 
Cudownego wieczoru ! ;*

sobota, 20 maja 2017

Olej makadamia i moje domowe s.o.s ♥

Hej ! ;) 

Sobota rozpieszcza nas piękną pogodą ! ;)  Więc chwilkę Wam tylko zajmę ! Obiecuję ! ; ) Ale będzie ciekawie, pomocnie i awaryjnie ! ;) Nie będę przedłużała i od razu przejdę do sedna ♥





Olej makadamia jest zdecydowanym ulubieńcem w mojej pielęgnacji! Kochają go moje włosy, dłonie, buźka i ciało ! Odkąd poznałam jego zbawienne działanie, odstawiłam wszystkie drogeryjne oleje i olejki ( które w swoim składzie olej miały często bardzo daleko ! ) sięgam tylko po te które w swoim składzie mają olej ! ;)
Olej makadamia stosuję głównie na włosy ! ;) Ale tym razem też rozpieszczałam nim swoją buźkę ! :) Zacznę od zbawiennego działania na moje włosy ! ;) 
Włosy po olejowaniu są cudowne ♥ Pamiętajmy by włosy olejowane nie były myte szamponami z SLS, bo nasze olejowanie nie będzie miało kompletnie sensu ;) 
Olej ma konsystencję po prostu olejową ! :P
Jeżeli chodzi o zapach to dla mnie jest on praktycznie bezwonny :) 


Ale przejdźmy do tego co ten olej robi  z moimi włosami ! Kochani wiecie że mam blond czuprynę, i dbam o nią jak mogę, żeby wyglądała zdrowo i pięknie ;) A kto jest posiadaczem blond włosów ( farbowanych ) wie że trzeba o nie dbać wyjątkowo ! ;) A olejowanie moje włosy kochają ♥ Po zmyciu oleju, moje włosy są tak miękkie, że mogłabym je dotykać i dotykać♥ Są cudownie nawilżone ! Błyszczą się pięknie ! Przede wszystkim włosy wyglądają zdrowo ;) Moje włosy kochają olej makadamia ! ♥ 
A buźka ? Czy też kocha ? To nie jest pierwszy raz z olejami na twarzy, kiedyś bardzo się bałam ! Że się zapcha mi buźka, że się nie spisze ! Ale moje obawy były bezpodstawne ! ;) 
Olejowałam buźkę codziennie na noc ! Żeby olej mógł działać na moją cerę długo i dobrze ! Moja buźka nabrała zdrowego blasku ! Jest promienista ♥ Nawilżenie bardzo dobre ! Skóra się lekko ujędrniła ♥ Olej stosowałam również na szyję i dekolt  ( nie zapominajmy o szyjce, mówi się że wiek kobiety nie tylko po dłoniach widać ale również po szyjce ! ) .  Lekkie  mimiczne zmarszczki zostały leciutko wygładzone i naciągnięte ♥ 
Jak widzicie, nie tylko włosy ale i buźka kocha olej makadamia !
Go się nie da nie kochać ♥ 
Znajdziecie Go  TUTAJ 30 ml/ 49,00 zł



Słoiczek z masłem shea jest dla mnie niezbędnikiem w mojej pielęgnacji / kosmetyczce ! 
Nie wyobrażam sobie by zabrakło mi tego cuda ;) Ale zanim przejdę do tego gdzie się u mnie sprawdza to opowiem Wam co nie co o zapachu i konsystencji ! 
Masło shea dla mnie jest bezwonne , a jego konsystencja to po prostu gęsta mazia, śmieszkuję czasem że troszkę to smalczyk :D


A działanie ? 
Dla mnie zbawienne ! ;) 
Masło shea jest ideałem w sytuacjach kryzysowych !
Wiecie ( Ci co mnie czytają :) ) wiedzą że moje newralgiczne sfery to łokcie i kostki. O ile łokcie lubią ze mną współpracować to kostki  niestety są bardzo kapryśne :( I często i gęsto buntują się i po prostu wyglądają źle ! O ile w sezonie zimowo-jesiennym nie jest to mocno uciążliwe ( chociaż nie myślcie sobie że w tym okresie nie dbam o te strefy ) , to w okresie wiosenno-letnim jest to moją bolączką ;( Ale bez przesady ! Z masłem shea nie jest mi to straszne ! Bo nawilża mi te strefy bardzo dobrze i wyglądają dobrze ;) Że nie muszę chować się w butach za kostkę albo długich spodniach ! 
Czasami pojawiają mi się liszaje uczuleniowe ;) Najczęściej na opryskiwane warzywa - idealnie spisuje się też na nie , tak na prawdę po paru chwilach liszaj jest złagodniały, a po chwili po prostu niknie ! ♥ A wiecie co jest najlepsze na poparzenia słoneczne  ? Śmietana tak tak , ale masło shea jeszcze lepsze ♥ Masło jest bardzo gęste i tłuste, nie lubię, nie cierpię tłustego filmu ale przy maśle shea wcale mi nie przeszkadza ♥ A wydajność .... ogromna !!
Masło shea to takie moje S.O.S domowe ♥ 
Zawsze jest w mojej kosmetyczce !
Znajdziecie ją TUTAJ  15g / 17,50 zł

Jak widzicie oba produkty spisały się u mnie mistrzowsko ♥ 
Jestem przekonana, że większość z Was zna te dobrodziejstwa ♥ 
A te które jeszcze nie znajdą - koniecznie zaopatrzcie się w nie ! 
Nie pożałujecie ! :* 

Lecę łapać promienie słonka ;*
Ściskam i całuję ;*

środa, 17 maja 2017

Duet do włosów farbowanych z olejem arganowym .

Hej ;) 

 I znowu mamy środę ♥ Mój ukochany dzień ! ;) Połowa tygodnia dodaje mi zawsze wielkiego powera do działania ! Dziś wcale nie jest inaczej ;) Działam jak szalona ! ;)
A dla Was przygotowałam dziś coś włosowego ;)) Na spotkaniu Blogerek z Okazji Dnia Kobiet w Białymstoku otrzymałyśmy  upominki od Biofemina . Każda z nas dostała coś innego ;) Mi się w paczuszce trafił duet ! Szampon z odżywką ! ;)


Zarówno szampon jak i odżywka znajdują się w takich samych plastikowych opakowaniach. Są one wykonane z miękkiego plastiku, co nie utrudnia wydobywania resztek produktu.  
Buteleczki zamykane są na klik.
 
Standardowo zacznę od szamponu .


Co producent mówi o szamponie ? 

" Produkt o 87% zawartości składników pochodzenia naturalnego. Organicznej oliwy z oliwek, olejek arganowy, witaminy A i E oraz panthenol o antyoksydacyjnych i nawadniających właściwościach chronią włosy i pomagają zachować ich kolor i blask. 
Aktywne składniki : wyciąg z jabłek, olejek arganowy, panthenol, organiczna oliwa z oliwek, filtry przeciwsłoneczne. Nie zawiera parabenów, silikonu i glikolu propylenowego. "

Skład :
Aqua (Water), Sodium Laureth Sulfate, Cocamide DEA, Cocamidopropyl Betaine, TEA- Lauryl Sulfate, Sodium Chloride, Panthenol, Pyrous Malus (Apple) Fruit Extract, Olea Europaea (Olive*) Fruit Oil, Argania Spinosa Kernel (Argan) Oil, Glycerin, Parfum (Fragrance), Disodium EDTA, Polyquaternium-7, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Hexyl Cinnamal, Linalool

Zacznę od tego, że szampon bardzo dobrze się pieni. Zapach jest bardzo cierpki. Mało wyczuwalny, aczkolwiek jest, i nie jest to zapach, który przypadł mi do gustu ;) Szampon bardzo ładnie oczyszcza włosy, świetnie zmywa oleje. No i to by było na tyle plusów tego szamponu. Niby spełnia swoje zadanie, ale niestety bardzo wysusza włosy, plącze je i bardzo ciężko je rozczesać! Zawsze czeszę włosy na mokro, a tutaj niestety nie jestem w stanie tego zrobić ! Włosy myję co drugi dzień, niestety w tym wypadku już na drugi dzień moje włosy mają wątpliwą świeżość :( 
Niestety ale szampon nie stał się moim ulubieńcem :( 
Szampon można kupić TUTAJ za 14,98 zł / 200 ml. 

Odżywka do włosów farbowanych z olejem arganowym .




Producent mówi że 
" Jest to produkt o 99% zawartości składników pochodzenia naturalnego. Organiczna oliwa z oliwek, olejek arganowy, witaminy A i E, filtry przeciwsłoneczne oraz panthenol o antyoksydacyjnych i nawadniających właściwościach chronią włosy i pozwalają zachować ich kolor i blask. "

Skład: 
Aqua (Water), Cetyl Alcohol, Panthenol, Pyrous Malus (Apple) Fruit Extract, Aloe* Barbadensis Leaf Juice Powder, Olea Europaea (Olive*) Fruit Oil, Argania Spinosa Kernel (Argan) Oil, Glycerin, Cetrimonium Chloride, Parfum (Fragrance), Ethylhexyl Methoxycinnamate, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Hexyl Cinnamal, Linalool

Osoby, które mnie czytają wiedzą że używam duetów ;) Rzadko używam szamponu z innej firmy a odżywki z innej. Więc moje opinie są stricte duetowe ;)  Odżywka ma bardzo wodnistą konsystencję, czasami zanim nałożę ją na włosy to mi z rąk ucieknie :( Niestety odżywka nie ułatwia rozczesywania :( Nie czuję żeby moje włosy były nawilżone ani odżywione. Jestem bardzo rozczarowana tym duetem :( Moje włosy po wysuszeniu są lekko sianowate ! Wyobrażacie sobie blond włosy z nutką sianka ? ;] Bardzo nieatrakcyjnie uwierzcie !!
Odżywkę można kupić TUTAJ za 14,98 / 200 ml. 

Duet niestety nie spisał się u mnie idealnie ;( Nie spisał się w ogóle. Przyznam że używanie tego duetu nie sprawiało mi przyjemności, za każdym razem czekałam aż się szampon i odżywka skończą. A nastąpiło to bardzo szybko gdyż oba produkty są mało wydajne. Myślę że może przy włosach cienkich by się lepiej spisał ? Hmm nie wiem. Ja na pewno po ten wariant nie sięgnę już ;)
Aczkolwiek jest też pozytyw ! Poznałam stronę Biofemina, na której jest mnóstwo cudownych rzeczy, na które mam straszną ochotkę !! :) 

Może Wy znacie te produkty ?
Co o nich sądzicie ?

Buźka ;*