wtorek, 23 maja 2017

Mazidło konopne - ideał czy koszmar ?

Hej ;) 

Witajcie w ten piękny wtorkowy wieczór ♥ Tydzień będzie mi się mocno mocno ciągnął w pracy, gdyż wyjątkowo już w niedzielę zaczęłam pracę a nie w poniedziałek :( A już mi się po cichutku marzy weekend :) Dziś mam dla Was ciężki kaliber. Bardzo długo zwlekałam z napisaniem tego postu. Dlaczego ? Dowiecie się w dalszej części postu .




Słoiczek w którym jest zamknięte nasze mazidło kojarzy mi się od razu z polem pełnym zbóż. 
Cała etykieta jest utrzymana w iście naturalnym stylu ♥ Słoik jest z ciemnego szkła. Jest on bardzo masywny, nie musimy obawiać się że pęknie przy bliższym zderzeniu z podłogą.


" Mazidło Konopne, którego receptura sformułowana została wyłącznie w oparciu o wyselekcjonowane składniki naturalne, stworzone zostało z myślą o pielęgnacji cery tłustej i trądzikowej. Nieprzypadkowy zatem jest wybór tłoczonego na zimno, nierafinowanego oleju z konopi siewnej, który swą strukturą zbliżony jest do naturalnego sebum. Dzięki temu mazidło reguluje poziom natłuszczenia skóry, matowi cerę tłustą i mieszaną. Mazidło konopne to gęsty krem o strukturze piankowej, która po aplikacji zamienia się w kremowe masełko. " 

Przejdźmy do najważniejszego czyli działania ! 
Pierwsze co zauważyłam podczas używania to, to że mazidło bardzo ładnie i szybko łagodzi powstałe wypryski . Gdy na noc posmarowałam się cudem, to rano już były dużo delikatniejsze i mniej widoczne. Zdarza mi się że w okolicach czoła pojawiają mi się krosty ( czekam na wizytę u dermatolog skąd  się one pojawiają ) to też są ładnie zgaszone i mniej widoczne. Coraz mniej pojawia się nowych nieprzyjaciół. Cera jest cudownie nawilżona. Po nocy buzia jest tak mięciutka, że aż chce się dotykać. Buzia jest rozpromieniona i pełna energii.


Produkt jest dla mnie bezwonny . A konsystencja jest dla mnie nie do przejścia ... 
Nie lubię bardzo tłustych kosmetyków, a już szczególnie takich które wchłaniają się bardzo długo, a jeszcze gorzej gdy zostawiają tłusty film. I mimo że produkt ma genialne działanie, ma genialny skład to  konsystencja jest nie do przejścia. Moja poduszka i włosy bardzo nie polubiły mazidła :(  Zostawiał tłusty film :( Bardzo mi to przeszkadzało w używaniu kremu :( 
I mimo że działał dobrze to w pewnym momencie bardzo zaczął mi uprzykrzać wieczory :(

Tak więc nie stał się moim ulubieńcem. 
Czy też tak macie, że mimo że produkt działa fajnie a np. brzydko pachnie lub ma złą dla Was konsystencję to skreślacie go ? 
Ja nie umiem przełamać się do dalszego kontynuowania używania . Zużyłam ponad pół słoiczka i się po prostu zacięłam :( 

Znacie Mazidło konopne ? 
Polubiliście się z nim ?
Rumiankowa esencja micelarna spisała się u mnie cudownie a mazidło niestety nie :( 

Ściskam Was :* 
Cudownego wieczoru ! ;*

sobota, 20 maja 2017

Olej makadamia i moje domowe s.o.s ♥

Hej ! ;) 

Sobota rozpieszcza nas piękną pogodą ! ;)  Więc chwilkę Wam tylko zajmę ! Obiecuję ! ; ) Ale będzie ciekawie, pomocnie i awaryjnie ! ;) Nie będę przedłużała i od razu przejdę do sedna ♥





Olej makadamia jest zdecydowanym ulubieńcem w mojej pielęgnacji! Kochają go moje włosy, dłonie, buźka i ciało ! Odkąd poznałam jego zbawienne działanie, odstawiłam wszystkie drogeryjne oleje i olejki ( które w swoim składzie olej miały często bardzo daleko ! ) sięgam tylko po te które w swoim składzie mają olej ! ;)
Olej makadamia stosuję głównie na włosy ! ;) Ale tym razem też rozpieszczałam nim swoją buźkę ! :) Zacznę od zbawiennego działania na moje włosy ! ;) 
Włosy po olejowaniu są cudowne ♥ Pamiętajmy by włosy olejowane nie były myte szamponami z SLS, bo nasze olejowanie nie będzie miało kompletnie sensu ;) 
Olej ma konsystencję po prostu olejową ! :P
Jeżeli chodzi o zapach to dla mnie jest on praktycznie bezwonny :) 


Ale przejdźmy do tego co ten olej robi  z moimi włosami ! Kochani wiecie że mam blond czuprynę, i dbam o nią jak mogę, żeby wyglądała zdrowo i pięknie ;) A kto jest posiadaczem blond włosów ( farbowanych ) wie że trzeba o nie dbać wyjątkowo ! ;) A olejowanie moje włosy kochają ♥ Po zmyciu oleju, moje włosy są tak miękkie, że mogłabym je dotykać i dotykać♥ Są cudownie nawilżone ! Błyszczą się pięknie ! Przede wszystkim włosy wyglądają zdrowo ;) Moje włosy kochają olej makadamia ! ♥ 
A buźka ? Czy też kocha ? To nie jest pierwszy raz z olejami na twarzy, kiedyś bardzo się bałam ! Że się zapcha mi buźka, że się nie spisze ! Ale moje obawy były bezpodstawne ! ;) 
Olejowałam buźkę codziennie na noc ! Żeby olej mógł działać na moją cerę długo i dobrze ! Moja buźka nabrała zdrowego blasku ! Jest promienista ♥ Nawilżenie bardzo dobre ! Skóra się lekko ujędrniła ♥ Olej stosowałam również na szyję i dekolt  ( nie zapominajmy o szyjce, mówi się że wiek kobiety nie tylko po dłoniach widać ale również po szyjce ! ) .  Lekkie  mimiczne zmarszczki zostały leciutko wygładzone i naciągnięte ♥ 
Jak widzicie, nie tylko włosy ale i buźka kocha olej makadamia !
Go się nie da nie kochać ♥ 
Znajdziecie Go  TUTAJ 30 ml/ 49,00 zł



Słoiczek z masłem shea jest dla mnie niezbędnikiem w mojej pielęgnacji / kosmetyczce ! 
Nie wyobrażam sobie by zabrakło mi tego cuda ;) Ale zanim przejdę do tego gdzie się u mnie sprawdza to opowiem Wam co nie co o zapachu i konsystencji ! 
Masło shea dla mnie jest bezwonne , a jego konsystencja to po prostu gęsta mazia, śmieszkuję czasem że troszkę to smalczyk :D


A działanie ? 
Dla mnie zbawienne ! ;) 
Masło shea jest ideałem w sytuacjach kryzysowych !
Wiecie ( Ci co mnie czytają :) ) wiedzą że moje newralgiczne sfery to łokcie i kostki. O ile łokcie lubią ze mną współpracować to kostki  niestety są bardzo kapryśne :( I często i gęsto buntują się i po prostu wyglądają źle ! O ile w sezonie zimowo-jesiennym nie jest to mocno uciążliwe ( chociaż nie myślcie sobie że w tym okresie nie dbam o te strefy ) , to w okresie wiosenno-letnim jest to moją bolączką ;( Ale bez przesady ! Z masłem shea nie jest mi to straszne ! Bo nawilża mi te strefy bardzo dobrze i wyglądają dobrze ;) Że nie muszę chować się w butach za kostkę albo długich spodniach ! 
Czasami pojawiają mi się liszaje uczuleniowe ;) Najczęściej na opryskiwane warzywa - idealnie spisuje się też na nie , tak na prawdę po paru chwilach liszaj jest złagodniały, a po chwili po prostu niknie ! ♥ A wiecie co jest najlepsze na poparzenia słoneczne  ? Śmietana tak tak , ale masło shea jeszcze lepsze ♥ Masło jest bardzo gęste i tłuste, nie lubię, nie cierpię tłustego filmu ale przy maśle shea wcale mi nie przeszkadza ♥ A wydajność .... ogromna !!
Masło shea to takie moje S.O.S domowe ♥ 
Zawsze jest w mojej kosmetyczce !
Znajdziecie ją TUTAJ  15g / 17,50 zł

Jak widzicie oba produkty spisały się u mnie mistrzowsko ♥ 
Jestem przekonana, że większość z Was zna te dobrodziejstwa ♥ 
A te które jeszcze nie znajdą - koniecznie zaopatrzcie się w nie ! 
Nie pożałujecie ! :* 

Lecę łapać promienie słonka ;*
Ściskam i całuję ;*

środa, 17 maja 2017

Duet do włosów farbowanych z olejem arganowym .

Hej ;) 

 I znowu mamy środę ♥ Mój ukochany dzień ! ;) Połowa tygodnia dodaje mi zawsze wielkiego powera do działania ! Dziś wcale nie jest inaczej ;) Działam jak szalona ! ;)
A dla Was przygotowałam dziś coś włosowego ;)) Na spotkaniu Blogerek z Okazji Dnia Kobiet w Białymstoku otrzymałyśmy  upominki od Biofemina . Każda z nas dostała coś innego ;) Mi się w paczuszce trafił duet ! Szampon z odżywką ! ;)


Zarówno szampon jak i odżywka znajdują się w takich samych plastikowych opakowaniach. Są one wykonane z miękkiego plastiku, co nie utrudnia wydobywania resztek produktu.  
Buteleczki zamykane są na klik.
 
Standardowo zacznę od szamponu .


Co producent mówi o szamponie ? 

" Produkt o 87% zawartości składników pochodzenia naturalnego. Organicznej oliwy z oliwek, olejek arganowy, witaminy A i E oraz panthenol o antyoksydacyjnych i nawadniających właściwościach chronią włosy i pomagają zachować ich kolor i blask. 
Aktywne składniki : wyciąg z jabłek, olejek arganowy, panthenol, organiczna oliwa z oliwek, filtry przeciwsłoneczne. Nie zawiera parabenów, silikonu i glikolu propylenowego. "

Skład :
Aqua (Water), Sodium Laureth Sulfate, Cocamide DEA, Cocamidopropyl Betaine, TEA- Lauryl Sulfate, Sodium Chloride, Panthenol, Pyrous Malus (Apple) Fruit Extract, Olea Europaea (Olive*) Fruit Oil, Argania Spinosa Kernel (Argan) Oil, Glycerin, Parfum (Fragrance), Disodium EDTA, Polyquaternium-7, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Hexyl Cinnamal, Linalool

Zacznę od tego, że szampon bardzo dobrze się pieni. Zapach jest bardzo cierpki. Mało wyczuwalny, aczkolwiek jest, i nie jest to zapach, który przypadł mi do gustu ;) Szampon bardzo ładnie oczyszcza włosy, świetnie zmywa oleje. No i to by było na tyle plusów tego szamponu. Niby spełnia swoje zadanie, ale niestety bardzo wysusza włosy, plącze je i bardzo ciężko je rozczesać! Zawsze czeszę włosy na mokro, a tutaj niestety nie jestem w stanie tego zrobić ! Włosy myję co drugi dzień, niestety w tym wypadku już na drugi dzień moje włosy mają wątpliwą świeżość :( 
Niestety ale szampon nie stał się moim ulubieńcem :( 
Szampon można kupić TUTAJ za 14,98 zł / 200 ml. 

Odżywka do włosów farbowanych z olejem arganowym .




Producent mówi że 
" Jest to produkt o 99% zawartości składników pochodzenia naturalnego. Organiczna oliwa z oliwek, olejek arganowy, witaminy A i E, filtry przeciwsłoneczne oraz panthenol o antyoksydacyjnych i nawadniających właściwościach chronią włosy i pozwalają zachować ich kolor i blask. "

Skład: 
Aqua (Water), Cetyl Alcohol, Panthenol, Pyrous Malus (Apple) Fruit Extract, Aloe* Barbadensis Leaf Juice Powder, Olea Europaea (Olive*) Fruit Oil, Argania Spinosa Kernel (Argan) Oil, Glycerin, Cetrimonium Chloride, Parfum (Fragrance), Ethylhexyl Methoxycinnamate, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Hexyl Cinnamal, Linalool

Osoby, które mnie czytają wiedzą że używam duetów ;) Rzadko używam szamponu z innej firmy a odżywki z innej. Więc moje opinie są stricte duetowe ;)  Odżywka ma bardzo wodnistą konsystencję, czasami zanim nałożę ją na włosy to mi z rąk ucieknie :( Niestety odżywka nie ułatwia rozczesywania :( Nie czuję żeby moje włosy były nawilżone ani odżywione. Jestem bardzo rozczarowana tym duetem :( Moje włosy po wysuszeniu są lekko sianowate ! Wyobrażacie sobie blond włosy z nutką sianka ? ;] Bardzo nieatrakcyjnie uwierzcie !!
Odżywkę można kupić TUTAJ za 14,98 / 200 ml. 

Duet niestety nie spisał się u mnie idealnie ;( Nie spisał się w ogóle. Przyznam że używanie tego duetu nie sprawiało mi przyjemności, za każdym razem czekałam aż się szampon i odżywka skończą. A nastąpiło to bardzo szybko gdyż oba produkty są mało wydajne. Myślę że może przy włosach cienkich by się lepiej spisał ? Hmm nie wiem. Ja na pewno po ten wariant nie sięgnę już ;)
Aczkolwiek jest też pozytyw ! Poznałam stronę Biofemina, na której jest mnóstwo cudownych rzeczy, na które mam straszną ochotkę !! :) 

Może Wy znacie te produkty ?
Co o nich sądzicie ?

Buźka ;*

niedziela, 14 maja 2017

Łąka, słoneczniki i rumianki ♥

Hej ;) 

Powiedzcie mi jak to jest, że człowiek zaplanuje sobie na weekend żeby wyspać się za codzienne ranne wstawanie w tygodniu, a gdy przyjdzie weekend to budzi się człowiek przed 7 !! Wczoraj śmigałam już po domu o 6.40, dziś od 8 ! Co to się dzieje ze mną to ja nie wiem ! :D  W końcu Białystok odwiedziło słońce i można się pławić w jego blaskach ♥ Tak więc ja zapraszam Was do słonecznego wpisu, a ja lecę delektować się kawusią ! :)



Świeczuszka jest zamknięta w małym okrągłym opakowaniu. Ma 52 g. Bardzo poręczna i uroczo wyglądająca . Na wieczku widzimy piękny słonecznik ♥ Jako ich miłośniczka, nie mogło być inaczej - prędzej czy później wpadłby w moje łapki


Zapach, który czuję gdy tylko otworzyłam wieczko to bardzo kwiatowa kompozycja, aczkolwiek na sucho nie czuć czy jest to akurat słonecznik, co mnie bardzo zaintrygowało, bo nie wiedziałam czego się spodziewać po odpaleniu ! No ale nadszedł w końcu ten czas, że zapaliłam ! I wyobraźcie sobie moje zdziwienie, gdy po rozpaleniu się znalazłam się na łące pełnej słoneczników i rumianków ! Tak tak, poczułam przeplatające się rumiankowe nuty, które bardzo lubię ♥ Łąka, słońce, lato, finezja ! Tak widzę i czuję ten zapach ♥


Rozpieszczałam się tym zapachem i bardzo smutno mi było gdy świeczuszka się wypaliła. Jestem zauroczona i zakochana! Przywiało mi lato ( które nie do końca jeszcze odwiedziło nas ! ) Mogłam w ponure i deszczowe wieczory cieszyć się latem i łąką ! Kocham takie zapachy !
Ten wosk oraz inne możecie kupić na goodies.pl  TUTAJ za 12 zł .
 A ja czuję że to jest początek przygody z Kringle Candle ! Już sobie upatrzyłam parę pachnidełek ♥

A Wy co polecacie od Kringle Candle ? ;>
Macie jakichś faworytów ? ;)
Podpowiedzcie mi po co warto sięgnąć ? :)


I jeszcze tak przy niedzieli, chciałam ogłosić wyniki rozdania z JOICO POLSKA !;) 
Rozdanie wygrywa : Kinga Gorzela
Gratuluję :* i czekam 3 dni na adres do wysyłki ( po 3 dniach ponowne losowanie ! ) 
--> paulusia_s@op.pl <-- 

Ściskam i całuję ;*

czwartek, 11 maja 2017

Argan i pomarańcza ożywi nie tylko Twoje zmysły !

Hej ;) 

Czwartek to już schodek do piątku ;) To kolejny weekend na który bardzo czekam ;)  A ja jestem napełniona pozytywną energią ! ;) Parę godzin w pracy, jeszcze piątek i weekend pełen relaksu ! ;)
A dziś przygotowałam dla Was post o pewnym przyjemniaczku ♥
 Na marcowym spotkaniu Podlaskich Blogerek z Okazji Dnia Kobiet, otrzymałyśmy balsamy do ciała z Lovingeco ! Dla mnie trafił się Argan & Orange Line . 



Opakowanie balsamu jest bardzo w eko stylu i bardzo mi się podoba ;)  Muszę nadmienić, że opakowanie z tyłu ma "linijkę" która pokazuje nam ile balsamu nam zostało ;) Bardzo lubię wiedzieć ile jeszcze mogę rozpieszczać się ( albo i nie ;P ) danym produktem ;) Dlatego też bardzo się ucieszyłam że tu wiem ile jeszcze mi go zostało ;) Balsam jest zamykany " koreczkiem" i posiada pompkę, która zdecydowanie ułatwia korzystanie z balsamu ;)


Nie jestem asem w kwestii składów ;) Mam parę związków których unikam, i moja wiedza jest lekko ograniczona. Ale patrząc na ten skład jestem skłonna stwierdzić, że jest bardzo ładny ;) 
Ale przejdźmy do najważniejszego, czyli działania ;) Balsam bardzo ładnie i szybko się wchłania, nie zostawiając tłustego filmu ! Nawilżenie jest w stopniu satysfakcjonującym. W kwestii stref newralgicznych mogłoby być nieco lepiej - aczkolwiek jak wiecie, znam moje łokcie i kostki i wiem, że nie są to łatwe w nawilżeniu strefy, więc na te partie ciała stosuję co innego ;) Skóra po wchłonięciu balsamu jest cudowna ! Mięciutka, bardzo przyjemna w dotyku !


Kochani, ale to co rzuca się na pierwszy ogień to zapach !! Ja jestem oczarowana ! Zakochana ! Pomarańcza wychodzi na prowadzenie i ... jest ze mną bardzo długo ! ;) Długo pozostaje na skórze ;) Czasami rano jeszcze czuję ją na piżamie ! ;) Konsystencja jest lekko wodnista, i w sumie nie jest to ulubiona konsystencja, ale dla działania i zapachu jestem  w stanie przymknąć na to oko ;) 
Niestety jest coś na co przymknąć oka nie mogę :( Mianowicie na wydajność :( Balsam znika z w tempie błyskawicznym :( I bardzo ubolewam bo niezbyt długo mogłam cieszyć się tym balsamikiem :( A szkoda, bo nim chciałabym rozpieszczać się bardzo długo ! :) 
Balsam znajdziecie TUTAJ za 35 zł / 100 ml. 

Balsamem jestem oczarowana, ubolewam że ma słabą wydajność, ale bardzo chciałabym wypróbować inne warianty ;) 
Lovingeco jest według mnie fajną wschodzącą marką ! Bardzo jestem ciekawa paru innych produktów !  Balsam rozpieszcza nie tylko nasze ciałko ale również  zmysły ♥
Znacie Lovingeco
Lubicie ? 

Buźka :*

poniedziałek, 8 maja 2017

Lizak, Pop Sugar , Indigolicious! Co to będzie, co to będzie !

Hej

Poniedziałek wyjątkowo ciężki, tak to jest jak człowiek ma troszkę wolnego i się rozleniwi ! ;) Ale nie ma co marudzić ;D Aktywny tydzień przede mną, ale to są tygodnie które lubię najbardziej ;)
Indigo to firma, którą poznałam stosunkowo niedawno ! Ale jest to taka przygoda, że już od pierwszego użycia się w niej zakochałam. Już pisałam raz o lakierach, serum i oliwce do skórek i paznokci. Dziś przyszedł czas na kolejne kosmetyki od Indigo ;) 
Poopowiadam Wam troszkę o ciekawym kremie do rąk oraz balsami do ciała .




Wiecie, że jestem straszną maniaczką kremów do rąk , więc od niego zacznę.



Jest to niewielki, niepozorny kremik do rąk. Ma on tylko 30 ml.  Uwielbiam ich szaty graficzne ! Tym razem są to usta z kolorowym lizakiem ! Opakowanie jest bardzo poręczne, idealne do torebki ! Miałam obawy czy uda mi się do końca wykorzystać kremik, bo opakowanie jest mocno plastikowe i twarde ! Ale bez problemu wydobędziemy resztki kremu ! ;) Zapach jest mocno perfumowany, ale jest on przyjemny więc nie za bardzo mi to przeszkadza ;) Moje ręce wymagają dużego nawilżenia  ( aczkolwiek im bliżej lata tym mniej nawilżenia potrzebują ) . Krem nie zapewnił mi 100 % nawilżenia ;) Powiedziałabym że na lato byłby dla mnie idealny ;) Nawilżenie jest w połowie satysfakcjonujące ;)  Jest bardzo przyjemny, szybciutko się wchłania. Tak jak wspomniałam, to taki kremik do torebki dla szybkiego zniwelowania uczucia ściągnięcia  ;) Lubię go mieć przy sobie i co jakiś czas po niego sięgnąć ;) 
Jego cena to 15 zł / 30 ml 
Możecie go nabyć TUTAJ


 Balsam znajduje się w poręcznym opakowaniu, z pompką - która ułatwia nam używanie, do tego nie zacina się co jest ogromnym plusem ! Zapach jest perfumowany, słodki i bardzo przyjemny. Nie jest duszący ! Konsystencja balsamu jest wyśrodkowana, czyli taka jaką lubię najbardziej ! ;) Lekka, przyjemna, ani nie lejąca ani nie gęsta . Przejdźmy więc do najważniejszego, czyli do działania.  Moja skóra w obecnym okresie, potrzebuje znacznie mniej nawilżenia, przyznam się Wam że w okresie wiosenno-letnim balsamy starczą mi na bardzo długo, gdyż zdarza mi się smarować nawet tylko parę razy w tygodniu ! ;) W przeciwieństwie do okresu jesienno-zimowego bo muszę robić to codziennie ;) Tak więc nie wymagam teraz od balsamu wielkiego nawilżenia ! Dlatego też działanie tego balsamu jest dla mnie wystarczające ! Ciało jest nawilżone, przyjemne w dotyku ! Jeżeli chodzi o kwestie newralgiczne ( u mnie są to łokcie i kostki ) to nie nawilży ten balsam w stopniu zadowalającym ! Ale do zadań specjalnych na ten okres mam innych ! ;) Więc niekoniecznie uważam to za minus- szczególnie że wiem jak ciężko mi "okiełznać " moje sfery newralgiczne ! ;) 
Balsam szybko się wchłania i co najważniejsze nie zostawia tłustego filmu ♥ 
Balsam możecie zakupić za 19zł / 100 ml.
A możecie nabyć go TUTAJ .

Podsumowując jestem zadowolona z obu produktów ;) O wiele bardziej przypadł mi do gustu balsam ♥ Kremik do rąk jest taki doraźny, do torby, nie jest zły ;) Myślę że osoby, które nie mają wymagających łapek byłyby zachwycone tym kremikiem ! ;) 
Kochani znacie kosmetyki Indigo ? ;)
Co jest Waszym ulubionym kosmetykiem z Infigo ? ;)

Buziaki ;*

piątek, 5 maja 2017

Oh ! My sexi hair...

Hej ;)

Ostatnie dwa dni były dniami wolnymi od pracy, aczkolwiek miałam tyle załatwiania że nie do końca miałam kiedy odpocząć tak porządnie ! :D Czasami to już mam wrażenie, że nie za bardzo umiem odpoczywać ;D Bo zawsze gdy mam chwilkę by poleniuchować znajdę sobie coś do zrobienia ;D Wiecznie jest coś do zrobienia ! :D Ale w ferworze pracy i prówania leniuchowania znajduję zawsze czas na pielęgnację ! ;) Dziś o pielęgnacji włosów ♥ Zapraszam ! Szepnę Wam na uszko że warto ! :D




Maska zamknięta jest w plastikowym słoiku ! Pojemność maski to 650 ml. Więc mamy do czynienia z wielkim kalibrem ! ;) Szata graficzna jest miła dla oka ;) Nazwa bardzo chwytliwa ! Oh my sexy hair ♥




Przejdźmy więc do najważniejszego, czyli działania ! Powiem szczerze, że bardzo duże nadzieje pokładałam w tej masce ! Kocham Makdamię, moje włosy również a maska jest nawilżająca z olejem makadamia, bogatym w kwasy Omega 7 ! Olej Makadamia nie jest ostatni w składzie ( jest na 5 miejscu ) więc nie jest źle ! ;) Włosy po użyciu maski są przede wszystkim bardzo mocno nawilżone. Po wysuszeniu są lejące się przez palce - uwielbiam ten efekt ♥ Włosy są błyszczące i wyglądają zdrowo. Efektem jestem zachwycona ! Układają się bardzo fajnie ! Są mięciutkie i najchętniej bym tylko je dotykała ♥



Maska jest bardzo treściwa. Jej wydajność jest genialna ♥  Wystarczy niewiele maski,by nałożyć ją na całe włosy. Zapach jest bardzo przyjemny, dla mnie przypomina słodkawego banana z nutą kwiatową ;) Bardzo przyjemny dla nosa. Do tego zapach utrzymuje się na włosach, nie długo ale przez jakiś czas czuć ;) Maski znajdziecie m.in w Rossmanie za 14,99 zł ( czasami znajdziecie ją w promocji za 11,99 zł ). Myślę, że cena za maskę względem działania jest śmieszna ! I warto zainwestować te pieniążki w tą maskę ♥

Przyznam się Wam że zakochałam się w tej masce ♥ Moje włosy pokochały ją niemalże od pierwszego użycia. Oh my sexy hair.. ma jeszcze inne warianty ! Więc na pewno wpadną w moje ręce ! ;) Mam nadzieję że spiszą się równie super jak ta maksa ♥ 

Znacie ? Lubicie ? 
Co aktualnie rozpieszcza Wasze włosy ? ;)

Buziaki ;*

środa, 3 maja 2017

Denko kwietnia .

Hej ;) 

Tym razem  z lekkim opóźnieniem - czysto majówkowym - pojawia się denko ;) 
Mam jeszcze troszkę wolnego, tak się składa że moja majówka trwa cały tydzień ♥ Mam zamiar wypocząć za wszystkie czasy !! :) A jak mija Wasza majówka ? ;) 
Zapraszam na denko !! :) :*

Torebeczka z denkiem wygląda niepozornie, ale bez obaw - troszkę w kwietniu zdenkowałam ! ;)


Zasady są takie jak zawsze :

Zielone będą kosmetyki, które spisały się u mnie na medal.
Niebieskie, te które były przeciętne, ale nie były bublem.
Czerwone, te które nie spisały się w ogóle - buble !!


1. Balea - fioletowy szampon - zadaniem fioletowego szamponu jest niewelowanie żółtych refleksów. W tej kwestii szampon spisywał się średnio, reszta jego działania wcale nie jest lepsza. Rozczesać włosy po użyciu szamponu nie jest łatwo. Myje dobrze, oczyszcza też względnie. Nie sądzę żebym do niego wróciła.
2,3 . Schauma - Szampon & Odżywka do włosów farbowanych - jestem bardzo zadowolona z tego duetu ;) Włosy były lśniące, nawilżone i piękne ♥ Dla mnie  to zestaw idealny ! ;)
4.  Pilomax - Kamilla Wax colour care - Maska regenerująca - RECENZJA


5. Effaclar Duo +RECENZJA 
 6. MIYA - Nawilżająco-odżywczy krem z masłem mango - świetnie nawilżający krem, stosowałam głównie na noc na zmianę z innymi kremami. Nie spowodował wyprysków, uczulenia, podrażnień. Chętnie wypróbowałabym inne warianty tego kremu ;)
7. Polny warkocz - Rumiankowa esencja mineralna - RECENZJA 


8. The Body Shop- masło do ciała brzoskwinka  - RECENZJA
9. Isana - Snow White - żel pod prysznic - zakochałam się w tym zapachu ! I gdybym nie miała takiego zapasu żeli to na pewno bym zaopatrzyła się w spory zapas tego żelu ♥ 
10. Miodowa  Mydlarnia - Peeling do ciała z woskiem pszczelim - RECENZJA


11. Taft - lakier do włosów 
12. Dove - antyperspirant 
13. Uriage - woda termalna - jedna z moich ulubionych ♥ 


14. Colgate - pasta do zębów
14. Bielenda maska do stóp i dłoni - nie wiem jak ta parafina wpadła w moje ręce ! Aczkolwiek na stopach nie wypadała najgorzej. Ale i tak nie wrócę do niej ;)
15. Ps- Krem do rąk Vitamin E - RECENZJA ( w poście opisane są inne warianty, aczkolwiek ten krem nie odbiega od nich :) ) - RECENZJA.
 

16. Mydło do rąk - Efcia Soap - RECENZJA
17,18. Maska w płacie & Maska kokosowa - 7th heaven - RECENZJA
19. Perfecta - maska do twarzy na noc - taki średniak, duży średniak, efekty są mało widoczne. Nie sięgnę po niąponownie.
20. Płatki kosmetyczne
21. PS nawilżone chusteczki do demakijażu .
22. Cleanic - chusteczki nawilżone odświeżające.
23. Resibo krem do twarzy.
24. Resibo krem pod oczy.
25,26 . Miravena żel do higieny intymnej.
27. Ziaja krem oczyszczający liście manuka.

I to by było na tyle w mojego denka ;)
Jak widzicie bubli trafiło mi się niewiele ! ;) Uff 
Ale powiem Wam, że trzymam się dzielnie i kosmetycznego NIC mi w kwietniu nie wpadło !! :D 
Dzielnie wykorzystuje zgromadzone zapasy ;) 
A jak tam u Was ? Denko czy Nowości są większe ? ;)
Mówcie szybko ! :* 

Ściskam i całuję ;*



sobota, 29 kwietnia 2017

Dzika mięta ♥

Hej ; )

Kochani, pewnie większość z Was wybiera się właśnie na wyjazd majówkowy ! Ale jeżeli jakaś duszyczka zostaje w domku, z kubkiem gorącej kawy to zapraszam na szybki ale bardzo pachnący post ;) Ja też biegnę parzyć kawkę i popatrzeć co tam u Was słychać :*




Wosk w kształcie tarty typowo dla wosków Yankee Candle . 
Kolorek zielony , miętowy ♥ Nie mógł nie wpaść w moje łapki ! ;) Zarówno zieleń ( i jej odcienie ) jak i miętę uwielbiam ! Więc jest ... ale czy jest miłość ;>




Na sucho wosk pachnie cudownie , dzika mięta ♥ Aromatyczna i orzeźwiająca ! 
Gdy odpalamy wosk, zapach jest .... po prostu podbity ♥  Cudowna orzeźwiająca mięta rozbiega się po całym mieszkaniu ! Zapach ten jest również idealny na wiosnę i lato ! Nie jest otulający tylko orzeźwiający ! Idealny nie tylko na wieczór ale również w ciągu dnia cudownie się spisuje ! :) 
W każdym zakamarku mieszkania jest zapach mięty, który utrzymuje się w mieszkaniu bardzo długo ! Czasami o poranku również czuję jej zapach ♥



Nie jest przytłaczająca, nie przyprawia nas o ból głowy ! Jestem nim oczarowana ! Miłość jest wielka ♥ Fanka mięty, którą mogę rozpieszczać się całymi dniami ! Rozpieszcza zmysły ♥ 
Czuję że szybciutko zamienię ten wosk na świecę ♥ 
Ten jak i inne woski możecie kupić na goodies.pl - TUTAJ za 9 zł 

A Wy polubiłyście się z Dziką Miętą ? ;) 
Czy stawiacie na coś otulającego ? ;>
Mówcie szybciutko ! ;)

Buźka ;*

środa, 26 kwietnia 2017

L-biotica Biovax Złote algi & Kawior.

Hej ;)

Wiecie, że kocham Środy ! Tą wyjątkowo ! Nie ma nic cudowniejszego dla kobiety jak oddanie się w ręce drugiej kobiety, która zna się na rzeczy ! Tak tak, dziś po południe spędzam u Kosmetyczki ♥ Nie ma to jak się troszkę porozpieszczać! :) Też lubicie takie po południa ? ;) 
Ja pędzę do pracy a Was zostawiam z włosowym duetem, i to jakim ! 

L'biotica Biovax - Intensywnie regenerujący szampon & maseczka do włosów . Złote algi & kawior. 



" Ekstrakt z Kawioru – bogactwo składników odżywczych zamkniętych w czarnych perełkach kawioru sprawia, że składnik ten wszechstronnie działa na włosy. Dzięki zawartości przeciwutleniaczy chroni je przed utratą koloru i zachowuje ich młodość. Aminokwasy i lipidy kontrolują poziom nawilżenia włosów i wygładzają ich powierzchnię, dodając im szlachetnego połysku.

Złote Algi – obfitujące w białka, witaminy i minerały algi morskie stanowią przebogate źródło składników nawilżających i wzmacniających włosy. Złote algi z rodzaju Laminaria wykazują silną aktywność przeciwko promieniowaniu UV, chroniąc włosy przed fotostarzeniem."





Szampon zamknięty jest w eleganckiej czarnej tubce ze złotymi napisami. Wizualnie skradł moje serce, lubię takie piękne i eleganckie opakowania kosmetyków . Opakowanie jest zamykane na klik ! Mogłabym się jedynie przyczepić do nieco małej dziurki - co wydłuża czas wydobycia szamponu z opakowania ! Szampon bardzo dobrze się pieni. Włosy po umyciu są idealnie oczyszczone, radzi sobie świetnie również z olejami . Wydaje mi się, że przedłuża świeżość włosów, zwykle myję włosy co dwa dni, po używaniu szamponu mogę pozwolić sobie na mycie co 3 dni !
Szampon kosztuje ok.18 zł /  200 ml - TUTAJ

  L'biotica Biovax  - Intensywnie regenerująca Maseczka do włosów.



Szamponu używam razem z maską ( zawsze w duecie ! ) Więc wszelkie uzyskane efekty są efektem obu kosmetyków ;) Opakowanie maski jest bardzo zgrabne i eleganckie. Maskę trzymam około 5 a czasami gdy mam więcej czasu to do 20 minut. Maska jest bardzo gęsta, więc za tym idzie wydajność maseczki - która jest genialna ;)


Maska genialne nawilża włosy ! Są po jej użyciu miękkie w dotyku, lejące przez palce - co wręcz uwielbiam ♥ Kondycja moich włosów znacznie się poprawiła podczas używania tego duetu. Stały się sprężyste, zdrowe, pełne blasku. Wydaje mi się, że mój blond kolorek został delikatnie podbity i cudownie wyglądają  ! ;) Szczególnie w blasku słoneczka ;) Końcówki włosów dostały potężną dawkę nawilżenia i nawet one wyglądają zdrowo i cudownie, a nie wykręcają się na wszystkie strony - jak to czasami mają w zwyczaju ;D 
Maseczka kosztuje ok. 17,99 zł / 125 ml  TUTAJ

Jestem oczarowana tym duetem ;) Moje włosy pokochały te kosmetyki i myślę że jest to początek długiej pięknej przygody z tą marką ; )
A Wy znacie Biovax ? L'biotica ? 
Która seria przypadła Wam do gustu najbardziej ;>
Ja mam chrapkę na Białe Trufle i Orchideę ♥ 

Cudownej Środy kochani ;*
Buziaki

niedziela, 23 kwietnia 2017

Soczysta brzoskwinka, rozpieszczająca zmysły i ciało !

Hej

Lubię niedziele ! Na prawdę lubię ! Mimo że po niej następuje poniedziałek, pracowity ;) To nadchodzący tydzień zapowiada się pracowicie, aktywnie i w najbardziej doborowym towarzystwie ! ;) Takie tygodnie lubię najbardziej ! :D A dziś ? Szybka kawka i lecimy z lubym na Chrzciny ;) Tak więc nie ma mowy o leniwej niedzieli w łóżku ! :D A Was zostawię z soczystą brzoskwinką ! ;) Którą każda z Was powinna wypróbować ♥

The Body Shop - Brzoskwiniowe masło do ciała 




Masełko zamknięte jest w klasycznym opakowaniu typowym dla maseł TBS. Jest ono poręczne i łatwe w odkręcaniu. Na wieczku jest smakowita brzoskwinka ♥  Zapach masła jest obłędny. Jest to prawdziwa ( nie chemiczna ! ) brzoskwinia ! Dojrzała, cudowna i smakowita ! Zapach bardzo długo utrzymuje się na ciele ( i piżamach ♥ ) . Wydajność jest zaskakująca, bo z racji konsystencji typowej dla masła potrzeba go na prawdę niewiele by dopieścić całe ciałko. Walory estetyczne są jak najbardziej na plus, ale co z resztą ? Przecież to działanie jest najważniejsze !




No i jak z tym działaniem jest ? Dla mnie najważniejsze jest nawilżenie ! Po zimie moje ciało potrzebuje dobrej dawki nawilżenia.Masło daje mi na prawdę poczucie dobrego nawilżenia. Strefy newralgiczne ( w moim przypadku głownie łokcie i kostki u nóg : ( ) są również dopieszczone i ich stan się znacznie polepsza ! Przy systematycznym stosowaniu zapominam że są to moje newralgiczne miejsca ;) ♥  Nawilżenie utrzymuje się na prawdę długo. Jeżeli którego dnia pominę smarowanie ciałka to moja skóra nie woła o nawilżenie ! Masełko wchłania się stosunkowo szybko i nie zostawia tłustego filmu ( którego bardzo nie lubię! ). 
Nie bez powodu masełka TBS wpisują się w moich ulubieńców ;) Przepięknie pachną - więc rozpieszczają niesamowicie moja zmysły ! Do tego cudownie działają - więc rozpieszczają moje ciało ! :) Jedyne co działa na ich niekorzyść to cena ! Bo ona nie zachęca ;D Ale warto polować na jakieś szalone promocje ;) 

Lubicie masełka The Body Shop ?
Która kompozycja zapachowa przypadła Wam najbardziej du gustu ? ;)
Mówcie szybko :* 

Ściskam i całuję ! :)

czwartek, 20 kwietnia 2017

Pomadki Rimmel od Drogerii Estrella .

Hej ;) 

Czwartek to taki mały piątek ♥ Jutro parę godzin pracy i zapowiada się cudowny weekend ;) 
Chociaż przeglądają pogodę  to ona jakoś niespecjalnie chce się do tego przyczynić :( Miejmy nadzieję, że się jednak namyśli i słoneczko poświeci ☼ 
Dziś post inny niż zawsze ;D
Z tego co mi się wydaje, to kolorówka po raz pierwszy pojawia się na moim blogu ;) I będzie to post o pomadkach ;) Uwielbiam podkreślać usta kolorkami , w kwestii pomadek jestem bardzo wybredna, gdyż nie każdy kolor mi pasuje - niestety !! 



Pomadka zamknięta jest w ładnym czerwonym opakowaniu.  Co jest w opakowaniach pomadek dla mnie najważniejsze ? Zamknięcie ! Często pomadki latają mi po całej torbie, i w momencie w którym są luźne to zaraz się otwierają i ustrajają moją torbę  - czego bardzo nie lubię. Tutaj zamknięcie jest bardzo solidne ! Sama się nie otworzy ! A czasami ja muszę się posiłować żeby ją otworzyć ;)



No i kolorek - gdy zobaczyłam go wcale się nie ucieszyłam ! I bardzo sceptycznie byłam do niej nastawiona ;) Gdyż nudziaki to nie kolory dla mnie ( tak do tej pory myślałam ! )


Ten nudziak mnie bardzo zaskoczył, bo na ustach wyglądał na prawdę fajnie ! Byłam tak zaskoczona tym jak wygląda na ustach , że przez parę dni żadna inna pomadka nie gościła na moich ustach tylko ta ! ♥ Jestem zachwycona trwałością tej pomadki, podczas jedzenia i picia nie ścierała się w tempie błyskawicznym ! Gdy już zaczyna się powoli ścierać to robi się to równomiernie, a nie jak to czasami bywa że zostaje nam " konturówka " z pomadki :D Jestem oczarowana ♥
Pomadkę znajdziecie TUTAJ za 19,99 zł ;) 





Ta pomadka ma znacznie mniej stabilne opakowanie. Więc muszę uważać gdzie trzymam pomadkę, bo lubi sobie się otworzyć :( Poza tym jest urocze i eleganckie.



Kolor pomadki wpasowuje się w " moje kolorki " . Lubię wyraziste kolory, a ten wpisuje się w nie niewątpliwie.  Dla mnie to taka śliweczka, dojrzała ♥ W opakowaniu jest znacznie ciemniejsza niż na ustach ;)


Kolorek piękny ! Mnie oczarował od pierwszego użycia ;) Jeżeli chodzi o trwałość to jest mniej trwały od pomadki którą opisałam wyżej. Po paru godzinach potrzebna jest poprawka.  Po jedzeniu również. Ja generalnie to jestem zjadaczem pomadek, więc tutaj musiałam co jakiś czas ją poprawiać! Cóż kolor idealny dla mnie, ale te poprawianie troszkę mniej :( Kolor jest w sumie warty tego poprawiania, ale na dłuższą metę jest to uciążliwe :( 
Pomadkę możecie kupić TUTAJ za 12,99 zł

Podsumowując to przyznam szczerze, że przygoda z tymi pomadkami była dla mnie wielkim zaskoczeniem ! Nudziak, który według mnie był dla mnie ble , okazał się dla mnie rewelacyjny ♥ śliweczka cudowna lecz troszkę mniej trwała :( 
Aczkolwiek uważam że za taką cenę warto spróbować obu, a je oraz inne cudowne kosmetyki możecie znaleźć w Drogerii Estrella .

Znacie te pomadki ? 
Lubicie ?
Jakie kolory lubicie najbardziej ? W których czujecie się najlepiej ? ;)

Buziaki ;*

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Maski do twarzy z 7th heaven.

Hej ;)

Święta mijają w tempie błyskawicznym. Czas w gronie najbliższych mija w oka mgnieniu. Czas wracać do domu i do rzeczywistości. Mam nadzieję, że Wasze Święta minęły cudownie ! ;) Kochani ja przygotowałam dla Was na szybko wpis o maskach do twarzy ;) Czy zachwyciły ? Sprawdźcie sami ! ;*

 Maski 7th Heaven - Nawilżająca maska do twarzy z wodorostami & Nawilżająca maska kokosowa.



Chciałabym zacząć od Maski Nawilżającej kokosowej ;) 


Bardzo się ucieszyłam, że właśnie kokosowa wpadła mi w łapki bo jestem wielką fanką kokosków ;) Więc radość była ogromna ! Ale wiecie jak to jest, czasami ciężko odzwierciedlić niektóre zapachy i niektóre są po prostu chemiczne - i tego się troszkę obawiałam. Gdy otworzyłam maskę to ... nie poczułam kompletnie nic ! I troszkę się zasmuciłam, ale gdy tylko zaczęłam maskę nakładać na buźkę, zaczął wydobywać się piękny lecz subtelny zapach kokosa ! O żadnej chemii nie ma mowy, był to naturalny ładny zapach ♥ 


Maskę idealnie się nakłada na buźkę, i równie dobrze i łatwo się ją zmywa. Zapach mnie oczarował, ale przejdźmy do działania, bo przecież ono jest najważniejsze. Gdy zmyłam maskę z buźki i osuszyłam ją, cera była bardzo ładnie nawilżona, pod paluszkami czułam mięciutką skórę. Buzia była ewidentnie rozświetlona i promienna. Maskę zaserwowałam sobie rano, i jeszcze następnego dnia rano czułam jej przyjemne działanie.

Druga to nawilżająca maska do twarzy z wodorostami morskimi. 


Okazało się, że jest to maska w płacie - co bardzo mnie ucieszyło gdyż ostatnio jestem nimi oczarowana. No ale moja radość skończyła się gdy nałożyłam płat na buźkę .... Płótno maski jest dość grube i twarde, co za tym idzie niestety nie " przykleja " się do buźki idealnie. Wręcz odstaje z każdej możliwej strony i się po prostu zsuwa ;( Bardzo mnie irytowało to ... ale byłam dzielna i co chwila " przyklepywałam " maskę. Zapach dość specyficzny, skojarzył mi się od razu z solą ! :)  


Maskę trzymałam tyle ile zaleca producent około 10 minut. Było to mało przyjemne 10 minut . Co chwila przyklepywanie, coby mi maska nie uciekła z buźki. Nawet jak leżałam to odstawała ta maska. A jak z działaniem ? Cóż, przyznam szczerze, że było  ok . Buzia była na prawdę ładnie rozświetlona. Powiem szczerze, że nawet lekko naciągnięta . Okolice oczu ładnie mi się naciągnęły ;D Taki błyskawiczny lifting ;) Błyskawiczny i w sumie krótkotrwały ;) Promienista skóra utrzymała się znacznie dłużej. Nawilżenie było w stopniu średnim. 

Podsumowując dwie maski , to znacznie bardziej kokosowa maska przypadła mi do gustu ♥ I do niej bym jeszcze wróciła.  Na pewno w płacie nie sięgnę - gdyż płat bardzo mnie irytował :( Kusi mnie jeszcze truskawkowa i czekoladowa ;) Ciekawe jakby spisały się one ;) 
A Wy znacie te maski ?
Lubicie je ? 
Dajcie znać ;)

Ściskam i całuję ;*