niedziela, 23 kwietnia 2017

Soczysta brzoskwinka, rozpieszczająca zmysły i ciało !

Hej

Lubię niedziele ! Na prawdę lubię ! Mimo że po niej następuje poniedziałek, pracowity ;) To nadchodzący tydzień zapowiada się pracowicie, aktywnie i w najbardziej doborowym towarzystwie ! ;) Takie tygodnie lubię najbardziej ! :D A dziś ? Szybka kawka i lecimy z lubym na Chrzciny ;) Tak więc nie ma mowy o leniwej niedzieli w łóżku ! :D A Was zostawię z soczystą brzoskwinką ! ;) Którą każda z Was powinna wypróbować ♥

The Body Shop - Brzoskwiniowe masło do ciała 




Masełko zamknięte jest w klasycznym opakowaniu typowym dla maseł TBS. Jest ono poręczne i łatwe w odkręcaniu. Na wieczku jest smakowita brzoskwinka ♥  Zapach masła jest obłędny. Jest to prawdziwa ( nie chemiczna ! ) brzoskwinia ! Dojrzała, cudowna i smakowita ! Zapach bardzo długo utrzymuje się na ciele ( i piżamach ♥ ) . Wydajność jest zaskakująca, bo z racji konsystencji typowej dla masła potrzeba go na prawdę niewiele by dopieścić całe ciałko. Walory estetyczne są jak najbardziej na plus, ale co z resztą ? Przecież to działanie jest najważniejsze !




No i jak z tym działaniem jest ? Dla mnie najważniejsze jest nawilżenie ! Po zimie moje ciało potrzebuje dobrej dawki nawilżenia.Masło daje mi na prawdę poczucie dobrego nawilżenia. Strefy newralgiczne ( w moim przypadku głownie łokcie i kostki u nóg : ( ) są również dopieszczone i ich stan się znacznie polepsza ! Przy systematycznym stosowaniu zapominam że są to moje newralgiczne miejsca ;) ♥  Nawilżenie utrzymuje się na prawdę długo. Jeżeli którego dnia pominę smarowanie ciałka to moja skóra nie woła o nawilżenie ! Masełko wchłania się stosunkowo szybko i nie zostawia tłustego filmu ( którego bardzo nie lubię! ). 
Nie bez powodu masełka TBS wpisują się w moich ulubieńców ;) Przepięknie pachną - więc rozpieszczają niesamowicie moja zmysły ! Do tego cudownie działają - więc rozpieszczają moje ciało ! :) Jedyne co działa na ich niekorzyść to cena ! Bo ona nie zachęca ;D Ale warto polować na jakieś szalone promocje ;) 

Lubicie masełka The Body Shop ?
Która kompozycja zapachowa przypadła Wam najbardziej du gustu ? ;)
Mówcie szybko :* 

Ściskam i całuję ! :)

czwartek, 20 kwietnia 2017

Pomadki Rimmel od Drogerii Estrella .

Hej ;) 

Czwartek to taki mały piątek ♥ Jutro parę godzin pracy i zapowiada się cudowny weekend ;) 
Chociaż przeglądają pogodę  to ona jakoś niespecjalnie chce się do tego przyczynić :( Miejmy nadzieję, że się jednak namyśli i słoneczko poświeci ☼ 
Dziś post inny niż zawsze ;D
Z tego co mi się wydaje, to kolorówka po raz pierwszy pojawia się na moim blogu ;) I będzie to post o pomadkach ;) Uwielbiam podkreślać usta kolorkami , w kwestii pomadek jestem bardzo wybredna, gdyż nie każdy kolor mi pasuje - niestety !! 



Pomadka zamknięta jest w ładnym czerwonym opakowaniu.  Co jest w opakowaniach pomadek dla mnie najważniejsze ? Zamknięcie ! Często pomadki latają mi po całej torbie, i w momencie w którym są luźne to zaraz się otwierają i ustrajają moją torbę  - czego bardzo nie lubię. Tutaj zamknięcie jest bardzo solidne ! Sama się nie otworzy ! A czasami ja muszę się posiłować żeby ją otworzyć ;)



No i kolorek - gdy zobaczyłam go wcale się nie ucieszyłam ! I bardzo sceptycznie byłam do niej nastawiona ;) Gdyż nudziaki to nie kolory dla mnie ( tak do tej pory myślałam ! )


Ten nudziak mnie bardzo zaskoczył, bo na ustach wyglądał na prawdę fajnie ! Byłam tak zaskoczona tym jak wygląda na ustach , że przez parę dni żadna inna pomadka nie gościła na moich ustach tylko ta ! ♥ Jestem zachwycona trwałością tej pomadki, podczas jedzenia i picia nie ścierała się w tempie błyskawicznym ! Gdy już zaczyna się powoli ścierać to robi się to równomiernie, a nie jak to czasami bywa że zostaje nam " konturówka " z pomadki :D Jestem oczarowana ♥
Pomadkę znajdziecie TUTAJ za 19,99 zł ;) 





Ta pomadka ma znacznie mniej stabilne opakowanie. Więc muszę uważać gdzie trzymam pomadkę, bo lubi sobie się otworzyć :( Poza tym jest urocze i eleganckie.



Kolor pomadki wpasowuje się w " moje kolorki " . Lubię wyraziste kolory, a ten wpisuje się w nie niewątpliwie.  Dla mnie to taka śliweczka, dojrzała ♥ W opakowaniu jest znacznie ciemniejsza niż na ustach ;)


Kolorek piękny ! Mnie oczarował od pierwszego użycia ;) Jeżeli chodzi o trwałość to jest mniej trwały od pomadki którą opisałam wyżej. Po paru godzinach potrzebna jest poprawka.  Po jedzeniu również. Ja generalnie to jestem zjadaczem pomadek, więc tutaj musiałam co jakiś czas ją poprawiać! Cóż kolor idealny dla mnie, ale te poprawianie troszkę mniej :( Kolor jest w sumie warty tego poprawiania, ale na dłuższą metę jest to uciążliwe :( 
Pomadkę możecie kupić TUTAJ za 12,99 zł

Podsumowując to przyznam szczerze, że przygoda z tymi pomadkami była dla mnie wielkim zaskoczeniem ! Nudziak, który według mnie był dla mnie ble , okazał się dla mnie rewelacyjny ♥ śliweczka cudowna lecz troszkę mniej trwała :( 
Aczkolwiek uważam że za taką cenę warto spróbować obu, a je oraz inne cudowne kosmetyki możecie znaleźć w Drogerii Estrella .

Znacie te pomadki ? 
Lubicie ?
Jakie kolory lubicie najbardziej ? W których czujecie się najlepiej ? ;)

Buziaki ;*

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Maski do twarzy z 7th heaven.

Hej ;)

Święta mijają w tempie błyskawicznym. Czas w gronie najbliższych mija w oka mgnieniu. Czas wracać do domu i do rzeczywistości. Mam nadzieję, że Wasze Święta minęły cudownie ! ;) Kochani ja przygotowałam dla Was na szybko wpis o maskach do twarzy ;) Czy zachwyciły ? Sprawdźcie sami ! ;*

 Maski 7th Heaven - Nawilżająca maska do twarzy z wodorostami & Nawilżająca maska kokosowa.



Chciałabym zacząć od Maski Nawilżającej kokosowej ;) 


Bardzo się ucieszyłam, że właśnie kokosowa wpadła mi w łapki bo jestem wielką fanką kokosków ;) Więc radość była ogromna ! Ale wiecie jak to jest, czasami ciężko odzwierciedlić niektóre zapachy i niektóre są po prostu chemiczne - i tego się troszkę obawiałam. Gdy otworzyłam maskę to ... nie poczułam kompletnie nic ! I troszkę się zasmuciłam, ale gdy tylko zaczęłam maskę nakładać na buźkę, zaczął wydobywać się piękny lecz subtelny zapach kokosa ! O żadnej chemii nie ma mowy, był to naturalny ładny zapach ♥ 


Maskę idealnie się nakłada na buźkę, i równie dobrze i łatwo się ją zmywa. Zapach mnie oczarował, ale przejdźmy do działania, bo przecież ono jest najważniejsze. Gdy zmyłam maskę z buźki i osuszyłam ją, cera była bardzo ładnie nawilżona, pod paluszkami czułam mięciutką skórę. Buzia była ewidentnie rozświetlona i promienna. Maskę zaserwowałam sobie rano, i jeszcze następnego dnia rano czułam jej przyjemne działanie.

Druga to nawilżająca maska do twarzy z wodorostami morskimi. 


Okazało się, że jest to maska w płacie - co bardzo mnie ucieszyło gdyż ostatnio jestem nimi oczarowana. No ale moja radość skończyła się gdy nałożyłam płat na buźkę .... Płótno maski jest dość grube i twarde, co za tym idzie niestety nie " przykleja " się do buźki idealnie. Wręcz odstaje z każdej możliwej strony i się po prostu zsuwa ;( Bardzo mnie irytowało to ... ale byłam dzielna i co chwila " przyklepywałam " maskę. Zapach dość specyficzny, skojarzył mi się od razu z solą ! :)  


Maskę trzymałam tyle ile zaleca producent około 10 minut. Było to mało przyjemne 10 minut . Co chwila przyklepywanie, coby mi maska nie uciekła z buźki. Nawet jak leżałam to odstawała ta maska. A jak z działaniem ? Cóż, przyznam szczerze, że było  ok . Buzia była na prawdę ładnie rozświetlona. Powiem szczerze, że nawet lekko naciągnięta . Okolice oczu ładnie mi się naciągnęły ;D Taki błyskawiczny lifting ;) Błyskawiczny i w sumie krótkotrwały ;) Promienista skóra utrzymała się znacznie dłużej. Nawilżenie było w stopniu średnim. 

Podsumowując dwie maski , to znacznie bardziej kokosowa maska przypadła mi do gustu ♥ I do niej bym jeszcze wróciła.  Na pewno w płacie nie sięgnę - gdyż płat bardzo mnie irytował :( Kusi mnie jeszcze truskawkowa i czekoladowa ;) Ciekawe jakby spisały się one ;) 
A Wy znacie te maski ?
Lubicie je ? 
Dajcie znać ;)

Ściskam i całuję ;*

piątek, 14 kwietnia 2017

Płyn oczarowy do twarzy z kwiatem pomarańczy ♥

Hej ;) 

Piątek, piąteczek, piątunio - pewnie bym się tak cieszyła gdybym od środy nie była na wolnym ! :D Ale i tak lubię piątki i zawsze mnie bardzo cieszą ;) 
Święta już za parę chwil ;) To chyba moje ukochane święta ;) Mimo że Boże Narodzenie również ma swoją magię i czar to Wielkanoc zdecydowanie bardziej mnie wzrusza ;) 
Pogoda w tym roku płata figle, ale mam nadzieję że w Niedziele przez chmury przebije się słońce i po śniadaniu wybierzemy się całą rodzinką Adamsów na spacer ♥ A jak wiecie ( albo i nie wiecie ;p ) pochodzę z najpiękniejszego miejsca w Polsce ! ♥ z Gołdapi ! ;D Pewnie niewiele z Was wie gdzie ta Gołdap się znajduje ;) I wiele z Was pewnie myśli że tam wrony zawracają- bzdura ! ;) Tam, jest tyle pięknych miejsc, tam jest tyle cudownych miejsc ♥ Doceniłam to dopiero gdy wyprowadziłam się z tego małego miasta ;) Ale przecież nie o moim rodzinnym mieście będę Wam pisała - chociaż w sumie, to ciekawy pomysł na wpis - " Korzenie Suchockiej " :D 
No ale ! Ale ale ! Dziś o odkryciu ! :D Takim wielkim i (o)czarującym ! :D

O Fitomed czytałam bardzo dużo, dużo dobrego ! Ale sama nie miałam przyjemności testowania ! A tak się złożyło że Fitomed był sponsorem na naszym Blogerskim Spotkaniu ;) Byłam bardzo mocno zaskoczona gdy Pani z którą korespondowałam poprosiła o predyspozycje skórne każdej z uczestniczek. I dzięki temu każda z dziewcząt dostała paczuszkę dostosowaną do ich skóry ;) W mojej paczuszce znalazł się między innymi ten płyn oczarowy do twarzy  ! 




Płyn zamknięty jest w plastikowej przeźroczystej buteleczce. Butelka ma atomizer, co bardzo ułatwia korzystanie z tego kosmetyku. Kolorek jak widzicie iście pomarańczowy. Buteleczka bardzo poręczna.



No ale co z tym płynem oczarowym ? Po co on i dlaczego ? Co nam daje a co zabiera ?
Taka to z nim przygoda, że co rano rozpylam sobie Go na twarz. Wpadło mi to w nawyk ! Bo jest to niezwykle wygodne, przyjemne i orzeźwiające ! Nie potrzebuję wacików, przecierania ! Oszczędzam parę sekund ! Ale przecież nie chodzi o oszczędność czasu a o działanie tej pomarańczki. Więc pierwsze co jest zauważalne już po chwili to odświeżona buźka ! Jest promienna ♥ Na co dzień, raczej śmigam bez makijażu, a ten płyn sprawia że moja buzia jest pięknie promienna i gotowa do wyjścia ! ♥ Płyn łagodzi zaczerwienienia, jest dla mnie zbawieniem przed " tymi dniami " . Bo dzięki niemu przechodzę te dni łagodniej, a moja buzia nie jest odwiedzana przez tak duże grono " niespodzianek ". Odkąd używam płynu to moja stan mojej buzi znacznie się poprawił. Mogłabym pokusić się o stwierdzenie, że zmiany trądzikowe znikają w tempie błyskawicznym .


Skóra po użyciu płynu jest bardzo ładnie zmatowiona. Efekt matu utrzymuje się przez długi czas. Buzia jest bardzo przyjemna w dotyku, gładka i lekko nawilżona . Nawilżenie jest niby lekkie ale w zupełności wystarczające gdyż rano nie mam potrzeby aplikowania kremu . Wydajność płynu jest genialna ! ♥ Zapach cierpko pomarańczowy - ale mi akurat to nie przeszkadza. Wolę gdy w kosmetykach jest nuta cierpkości niżeli mdłej słodyczy ;) 
Płyn możecie kupić m.in TUTAJ za 13,50 zł !

Jestem OCZAROWANA tym płynem Oczarowym ♥ 
Zakochałam się i jest to piękna miłość! 
Jeżeli macie tłustą / mieszaną cerę to sięgnijcie koniecznie po ten płyn. 
Myślę że zakochacie się w nim tak samo jak ja ;)
To jest początek pięknej miłości i przyjaźni z firmą Fitomed ♥ 

Znacie Go ? Lubicie ?

Jeszcze na szybciutko chciałabym złożyć Wam Świąteczne życzenia ;* 
Z okazji nadchodzących Świąt, pragnę Wam życzyć samych cudownych chwil spędzonych w gronie ludzi których kochacie .
Abyście z uśmiechem szli przez życie ;) 
Spełniali się w każdej dziedzinie Waszego życia !
 I byli zdrowi ! Przede wszystkim zdrowi ! :* 

Ściskam i całuję :*

wtorek, 11 kwietnia 2017

Coastal Living nie tylko o poranku ;)

Hej ;) 

Dziś przygotowałam dla Was post zapachowy ♥ Powoli kończy się mój ukochany okres, w którym paliłam non stop ♥ Gdy zbliża się Wiosna i Lato to zwykle nie spędzam wieczorów w domku więc i palenia jest coraz mniej ;) Ale ten zapach spisuje się idealnie nawet w letnie wieczory ! ;)





Wosk jest w kształcie tarty, jak wszystkie woski Yankee Candle, zamknięty w foli. Z piękną i niezwykle kuszącą naklejką. W pierwszej kolejności chwycił mnie za serce swoim kolorem - uwielbiam takie kolorki




Producent mówi że zapach wosku to słodko-słona mieszkanka zapachu nadbrzeżnych kwiatów z ciepłą oceaniczną bryzą. A co ja czuję ? W pierwszej chwili uderza we mnie zapach poranku na plaży ! Tak tak, czuję lekką morską bryzę, o jeszcze chłodnym ale przyjemnym poranku. Później gdy Kasia napisała mi że ona czuje tam cukierki Ice to faktycznie są one tam wyczuwalne ! :D  Dla mnie jest to wosk ciężki do opisania i sprecyzowania zapachu - poranek na plaży, faktycznie wyczuwalne cukierki Ice . Za każdym razem tak na prawdę czuję coś innego ;) I za każdym razem zakochuję się na nowo w tym wosku !




Wosk jest bardzo aromatyczny, ale nie jest to przytłaczające ani przyprawiające o ból głowy. Zapach rozbiega się po mieszkaniu i rozpieszcza domowników zapachem. Po wywietrzeniu mieszkania zapach czuć dalej w zakątkach pokoi. Jestem niezwykle zauroczona tym zapachem i jest wielka miłość ♥
Wosk znajdziecie na goodies.pl  TUTAJ 

Znacie ten zapach ? 
Czy przypadł Wam do gustu ;> 
A czym pachnie Wasz Wtorek ;>

Ściskam i całuję ;* 

sobota, 8 kwietnia 2017

Rozdanie z kosmetykami Joico

Hej ;) 

Przy pięknej Sobocie postanowiłam Was na szybko rozpieścić ! :) 
Tak jak obiecałam pojawia się nowe rozdanie ! :) 
Tym razem z kosmetykami JOICO Polska  ! :)
Powiem szczerze, że poznałam je dopiero na spotkaniu Blogerek z Okazji Dnia Kobiet, wcześniej tylko o nich czytałam ;) 
Tak się złożyło, że jeden zestaw dostałam aby zrobić Rozdanie ;) 
Lubię dzielić się tym co jest dobre, a to bez wątpienia jest bardzo dobre ! :) 
Sama posiadam ten zestaw ( niedługo pojawi się na pewno recenzja ! ) i z jeszcze ogromniejszą radością robię te rozdanie ! ♥


Zasady są jak zwykle proste i banalne ! ;) 
Tym razem jest obowiązkowy punkt ! ;) 

1. Polajkować FB Joico Polska - TUTAJ   ( 1 los )
Aby zwiększyć swoje szanse na wygraną : 
2. Zostać obserwatorem mojego bloga ( + 2 losy ) 
3. Zaobserwować moje IG - TUTAJ ( + 3 losy ) 
4. Dodać banner z odnośnikiem do rozdania  ( +  4 losy ) 
Standardowo chciałabym obdarować moich czytelników dodatkowym losem :
5. Osoby, które obserwowały mój blog przed rozdaniem ( + 1 los ) 

Razem możecie zdobyć 10 punktów ; ) A jeżeli osoby obserwujące obecnie mój blog 11 punktów ;) 
Proszę o podanie w formularzu swojego adresu e-mail - jest on tylko dla mnie, nie wykorzystuję go do niczego ;) Po prostu jest mi potrzebny do weryfikacji zwycięzcy ! ;) ( przy ostatnim rozdaniu z Balea , zgłosiły się do mnie trzy Olgi ...... zażenowała mnie ta sytuacja bardzo :( ) . 

Kochani zapraszam do zabawy ! :*




Regulamin
1. Organizatorem konkursu jest autorka bloga suchockapaula
2. Sponsorem nagród jest firma Joico Polska
3. Konkurs trwa od 08.04.2017 do 08.05.2017 do godz. 23:59. Po tej godzinie zgłoszenia nie będą uwzględniane..
4. Nagrodą jest zestaw kosmetyków Joico Polska ,otrzymanych do rozdania dla Was na spotkaniu Białostockich blogerek z Okazji Dnia Kobiet.
5. Konkurs wygrywa 1 osoba.
6. Ogłoszenie wyników nastąpi do 7 dni od zakończenia rozdania.
7. Aby wziąć udział w konkursie należy wypełnić formularz .
8. Jeżeli w przeciągu 3 dni od wyłonienia zwycięzcy dane adresowe nie będą wysłane na mój adres e-mail, zostanie wyłoniony nowy zwycięzca.
9. Nagroda zostaje wysłana w przeciągu 4 dni roboczych od otrzymania danych do wysłania.
10. Organizator zastrzega sobie prawo do zmian w regulaminie.
11. Rozdanie nie odbędzie się gdy nie przystąpi do udziału minimum 35 osób.
12. Zgłaszając chęć udziału w konkursie przyjmujesz warunki Regulaminu i wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych zgodnie z ustawą o Ochronie Danych Osobowych (Dz.U.Nr.133 pozycja 883).
13. Do konkursu nie stosuje się przepisów ustawy z dnia 29 lipca 1992 r. o grach i zakładach wzajemnych (Dz.U. z 2004 Nr 4 poz. 27 z późniejszymi zmianami).
Życzę wszystkim powodzenia :*

Ściskam i całuję na cudowny weekend ;*

środa, 5 kwietnia 2017

Skarby od Efcia Soap ♥ & Wyniki Różowego Rozdania z Balea

Hej ! ;) 

W końcu moja ukochana środa ♥ Powiem Wam szczerze, że mój czas troszkę poszalał, gdyż przestałam pracować w domu. Więc troszkę się zorganizowałam ;) Bo podczas pracy w domu, miałam wszystko poukładane już i zaplanowane, a teraz wszystko się pozmieniało ! :D Ale powoli znowu staram się wszystko poukładać ! :) 
Piękna pogoda troszkę ociąga mnie od pracy - a postanowiliśmy pozmieniać co nie co w mieszkaniu, wraz z malowaniem, więc troszkę jest pracy ;) Odświeżanie mieszkania na wiosnę jest wskazane i obowiązkowe *-* 
Dziś przygotowałam dla Was szybki ale przyjemny post ;) Wiecie dobrze, że kocham mydła ♥ Jestem fanką tych w kostce, płynie i piance ! Kocham je wszystkie ! ; ) 
I dziś o jednym takim będzie post ;) Ale nie tylko o mydełku, bo również o naturalnym mazidle do ust ! ;) 

Efcia Soap -  pod tą nazwą kryje się cudowna kobieta  z ogromną pasją. Która swoje serce wkłada w to co robi ♥ I postanowiła kawałeczek swojego serduszka, obdarować Nam ;) Blogerkom Podlaskim  na Spotkaniu z Okazji Dnia Kobiet w Białymstoku ;)



Dla mnie trafiło się mydełko A'la Kasylijskie ;) 
Jak widzicie - skład tak krótki ! Tak piękny ♥ 




Mydełko ma na sobie odciśnięte logo " Efcia ". Mydełko jest piękne, zgrabne, świetnie pasuje do rączki ;) Kolor jest szalony, troszkę zielony, żołty - generalnie taki jak widzicie na zdjęciu ! ;)  
Muszę od razu wspomnieć o wydajności tego mydełka - bo jest bardzo dobre ! I to co lubię - nie fafluni się. Po dłuższym używaniu nie rozciapciowuje się ! Wygląda estetycznie cały czas ; )




Zapach jest dla mnie ciężki do sprecyzowania. Powiem szczerze, że dla mnie zapach najbardziej zbliżony jest do mieszanki cytrynki z oliwką ♥ Zapach bardzo ładnie roznosi się po łazience podczas używania mydełka ;) Na dłoniach nie utrzymuje się zbyt długo - a może po prostu nie zwracam już później na to uwagi ;) 




Przejdźmy do działania. Mydło, ma po prostu za zadanie by umyć nam ładnie łapki ;) I usunąć bakterie ;) Mydełko średnio się pieni, do tego po umyciu rąk mydełkiem czuje się, że moje dłonie są dokładnie umyte i wszystkie bakterie szybko uciekają z mych dłoni ;) Do tego, mydło nie wysusza moich rąk, mam wrażenie, że lekko je nawilża ;) Po umyciu rąk, nie muszę biec po krem ;) Nie ma takiej potrzeby !! 

Mydełkiem jestem zachwycona ♥ A rodzajów takich mydełek jest mnóstwo ! ;) Koniecznie zajrzyjcie do Efci, jeżeli lubicie takie naturalne cudowne mydełka ♥ 

 Kolejnym prezentem, który otrzymałyśmy od Efcia Soap jest mazidełko do ust ! ;)



Mazidło zamknięte jest w małym słoiczku - cóż, nie jest to moja ulubiona forma mazideł do ust, ale z chęcią mazałam nim usta ;P Cóż ... dobrze, że to zrobiłam ! Bo przeszedłby mi koło nosa fajny kosmetyk ♥ 



Wielkim atutem produktów Efci jest ich skład  ♥  A za dobrym składem idzie po prostu dobre działanie ;)




Mazidełko do ust wygląda po prostu jak miodek ♥ W swojej konsystencji przypomina też miodek ;) Jest bardzo gęsty - co za tym idzie wydajny ;) Smarowanie paluchami jest moją ulubioną formą, ale dałam radę ;) Pachnie pszczelo ;) Dla mnie to taki mój prywatny miodzik ;) Bardzo lubiłam aplikować na noc ;) Wtedy mógł sobie działać na moich ustach całą noc ♥ A rano wstawałam z pięknymi, nawilżonymi ustami ;) Dzięki takim nocnym rutynowym mazaniom stan moich ust znacznie się poprawił i mogę cieszyć się ładnymi ustami ;)) 


Cieszę się że mogłam przetestować oba kosmetyki ♥ Stały się one niewątpliwie moimi ulubieńcami ♥ 
A jacy są Wasi ulubieńcy w kwestii pielęgnacji ust  oraz w kwestii mydełkowej ? 
Szybko mówcie ! :) 
I na szybko, szybko szybciusieńko ♥
Na szybko wyniki Różowego Rozdania z Balea ;) 
 Ilość osób, która wzięła udział w rozdaniu przeszła moje oczekiwania ;)
Cieszę się ! Teraz wiem, że lubicie Baleę ♥ 
Więc na pewno będzie ich więcej ! ;)
A te rozdanie wygrywa :
Olga S. 
Olga, czekam na maila od Ciebie przez trzy dni - paulusia_s@op.pl
Chciałabym obdarować Was wszystkich, ale niestety, nie mam możliwości ! :(
Ale spokojnie ! Już Wam szykuję nowe rozdanie ♥

Całuję i ściskam ;*

niedziela, 2 kwietnia 2017

Peeling kawowy prosto z Miodowej Mydlarni .

Hej ;)

Uwielbiam gdy budzą mnie promienie słońca ;) Kocham takie leniwe i słoneczne niedziele ;) 
 Dziś przyszedł czas na kosmetyk, który skradł moje serce od pierwszego spojrzenia ! ;)
Jest to peeling do ciała z woskiem pszczelim ( antycellulitowy ) z Miodowej Mydlarni
Peeling ten otrzymałam na spotkaniu które wraz z Martyną organizowałam w Marcu w Białymstoku ;) I jestem przeogromnie szczęśliwa, bo dzięki temu spotkaniu znalazłyśmy taką perełkę pod nosem !! :)


Peeling zamknięty jest w szklanym słoiczku. Naklejka na słoiczku jest "śliska" , dlaczego o tym mówię ? A dlatego, że bardzo nie lubię gdy stoi mi coś pod prysznicem i się " łuszczy " pod wpływem wody ! :D  A tutaj z racji tego że jest śliska trzyma się słoiczka i cały czas pięknie wygląda ;)Słoik bez problemu się odkręca , nawet śliski dłońmi .


Konsystencja ... kawowa :D Należy przemieszać paluszkiem przed użyciem  ;) Zapach - dla mnie finezja ;) Ja jestem kawoszką ! Więc dla mnie wszelakie zapachy kawowe są cudowne ;) Wydajność peelingu jest genialna. Ale przejdźmy do najważniejszego - czyli działania.


Kocham peelingi ! Szczególnie mocne zdzieraki ! A jak większość z Was wie, kawowe peelingi są najmocniejszymi peelingami ♥ Tak więc na wstępie byłam zachwycona ;) Śmiechem żartem peelingu używam 2 x w tygodniu nie częściej :D Dlaczego ? A no dlatego że po raz jest mocny i nie ma potrzeby używać go częściej a po dwa to straszny brudasek :D Więc używam go przed sprzątaniem łazienki :D Peeling idealnie zdziera naskórek ! Ciało po użyciu jest gładkie i mięciutkie. Newralgiczne miejsca, takie jak łokcie, kolana ( czy w moim przypadku kostki ) po systematycznym używaniu przestają być newralgiczne ! Ciało jest przygotowane na przyjęcie balsamu ♥ Gładkie i piękne ! Peeling jest antycellulitowy - cóż, peeling kawowy używany systematycznie faktycznie spłyca i wygładza nam miejsca objęte cellulitem ;) Co więcej kochane, peeling ten nie tylko działa na nasz cellulit, ale gdy ktoś posiada rozstępy też jest w stanie je delikatnie spłycić i rozjaśnić ;) 
Co rozumiem za systematycznym używaniem peelingu - po dwóch , do trzech miesięcy zaczyna być widać zmiany ;) 
Peeling możecie znaleźć TUTAJ 

Jestem zauroczona Miodową Mydlarnią ;) Czasami szukamy cudowności rozglądając się nie wiadomo gdzie !  A takie skarby mamy pod nosem ;)
Jeżeli czytają mnie jakieś duszyczki z Białegostoku to koniecznie musicie odwiedzić !! 
A ja lecę delektować się resztkami Niedzieli ♥

Ściskam i całuję ! :*