poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Maski do twarzy z 7th heaven.

Hej ;)

Święta mijają w tempie błyskawicznym. Czas w gronie najbliższych mija w oka mgnieniu. Czas wracać do domu i do rzeczywistości. Mam nadzieję, że Wasze Święta minęły cudownie ! ;) Kochani ja przygotowałam dla Was na szybko wpis o maskach do twarzy ;) Czy zachwyciły ? Sprawdźcie sami ! ;*

 Maski 7th Heaven - Nawilżająca maska do twarzy z wodorostami & Nawilżająca maska kokosowa.



Chciałabym zacząć od Maski Nawilżającej kokosowej ;) 


Bardzo się ucieszyłam, że właśnie kokosowa wpadła mi w łapki bo jestem wielką fanką kokosków ;) Więc radość była ogromna ! Ale wiecie jak to jest, czasami ciężko odzwierciedlić niektóre zapachy i niektóre są po prostu chemiczne - i tego się troszkę obawiałam. Gdy otworzyłam maskę to ... nie poczułam kompletnie nic ! I troszkę się zasmuciłam, ale gdy tylko zaczęłam maskę nakładać na buźkę, zaczął wydobywać się piękny lecz subtelny zapach kokosa ! O żadnej chemii nie ma mowy, był to naturalny ładny zapach ♥ 


Maskę idealnie się nakłada na buźkę, i równie dobrze i łatwo się ją zmywa. Zapach mnie oczarował, ale przejdźmy do działania, bo przecież ono jest najważniejsze. Gdy zmyłam maskę z buźki i osuszyłam ją, cera była bardzo ładnie nawilżona, pod paluszkami czułam mięciutką skórę. Buzia była ewidentnie rozświetlona i promienna. Maskę zaserwowałam sobie rano, i jeszcze następnego dnia rano czułam jej przyjemne działanie.

Druga to nawilżająca maska do twarzy z wodorostami morskimi. 


Okazało się, że jest to maska w płacie - co bardzo mnie ucieszyło gdyż ostatnio jestem nimi oczarowana. No ale moja radość skończyła się gdy nałożyłam płat na buźkę .... Płótno maski jest dość grube i twarde, co za tym idzie niestety nie " przykleja " się do buźki idealnie. Wręcz odstaje z każdej możliwej strony i się po prostu zsuwa ;( Bardzo mnie irytowało to ... ale byłam dzielna i co chwila " przyklepywałam " maskę. Zapach dość specyficzny, skojarzył mi się od razu z solą ! :)  


Maskę trzymałam tyle ile zaleca producent około 10 minut. Było to mało przyjemne 10 minut . Co chwila przyklepywanie, coby mi maska nie uciekła z buźki. Nawet jak leżałam to odstawała ta maska. A jak z działaniem ? Cóż, przyznam szczerze, że było  ok . Buzia była na prawdę ładnie rozświetlona. Powiem szczerze, że nawet lekko naciągnięta . Okolice oczu ładnie mi się naciągnęły ;D Taki błyskawiczny lifting ;) Błyskawiczny i w sumie krótkotrwały ;) Promienista skóra utrzymała się znacznie dłużej. Nawilżenie było w stopniu średnim. 

Podsumowując dwie maski , to znacznie bardziej kokosowa maska przypadła mi do gustu ♥ I do niej bym jeszcze wróciła.  Na pewno w płacie nie sięgnę - gdyż płat bardzo mnie irytował :( Kusi mnie jeszcze truskawkowa i czekoladowa ;) Ciekawe jakby spisały się one ;) 
A Wy znacie te maski ?
Lubicie je ? 
Dajcie znać ;)

Ściskam i całuję ;*

49 komentarzy:

  1. Mają śmieszne opakowania:) kokosową może bym wypróbowała:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już same opakowania przyciągają wzrok.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że ta w płacie taka niezbyt wygodna :( Ja polecam czekoladową rozgrzewającą!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też lubię zapach kokosa, oczywiście tego najbardziej zbliżonego do naturalnego, słodkiego, nie chemicznego :) Szkoda, że tutaj jest delikatny, ale ważne, że chociaż maska fajnie nawilżyła skórę. A te w płachcie czasem tak mają, że odstają ze wszystkich stron :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Hm... szkoda, że ta w płachcie odstawała... Ale będę je miała na uwadze ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Do twarzy mu się nie spisały, do włosów już tak. Płat niestety i dla mnie był irytujący 😅

    OdpowiedzUsuń
  7. Zastanawiałam się nad jej zakupem ostatnio ale były tylko dwa rodzaje akurat i w końcu się nie zdecydowałam. Następnym razem może spróbuję tą kokosową :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie te maski nie przekonują i drażni mnie ich szata graficzna ;/

    OdpowiedzUsuń
  9. Kokosowa kusi, bo uwielbiam wszystko co kokosowe ;) Z tej firmy miałam truskawkową jedynie i miło wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Często spotykam w sklepach te maski, ale jakoś się na nie jeszcze nie skusiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Widziałam już je gdzieś ale jeszcze nie miałam ich w swoim użytku :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam kilka ze spotkania blogerek ;) ciekawe jak sie u mnie sprawdzą.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeszcze ich nie miałam, ale na kokosową skuszę się na pewno, ta druga też kusi, ale jak mam sie wkurzać to nie wiem czy sie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ostatnio czytam o wersji kokosowej i coraz bardziej mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja mam w planach wypróbować kokosową i aby zobaczyć jak u mnie będzie działać :) natomiast póki mam różne maseczki to nie planuję zakupu dopiero jak mi ich troszkę ubędzie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Obie mi wpadły w oko, choć kokosowa bardziej, bo też jestem fanką tego zapachu!:P

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja kocham kosmetyki o takich zapachach, kokos, czekolada mmmm... Ale tych masek jeszcze nie testowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Maska kokosowa nawilżająca mnie zainteresowała i chętnie sprawdzę jej działanie na sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. opakowanie mają kolorowe więc i wzrok przyciągają :D coś pamiętam, że kiedyś je miałam ale szału nie było :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam te maski :)! Super post Paula :) Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  21. nie znam tych masek, ale kokosową z chęcią bym wypróbowała! :) działanie dobre i jeszcze ten zapach :D ach!

    OdpowiedzUsuń
  22. Takie maseczki są fajne, jednak wolę robić je sama :) Zaobserwowałam ;*

    OdpowiedzUsuń
  23. Nigdy nie miałam maseczek. Ale z chęcią bym jakąś wypróbowała :)
    Te znam z innych blogów. Ciekawa jestem jakby się u mnie sprawdziły ^^

    OdpowiedzUsuń
  24. Kiedyś testowałam podobne maseczki, chyba o smaku czekolady i coś tam jeszcze! Ale obie były super :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Dziwna sprawa z tą maską w płacie, nie lubię właśnie, gdy odstają brzegi lub źle przylega materiał. A kokosową bym przygarnęła :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam kokosowa! Muszę koniecznie zużyć, bo kolosa kocham.
    Te opakowania trochę mnie przerażają :D. Boje się ze z oczy tez mi wyskocza jakieś cuda haha

    OdpowiedzUsuń
  27. miałąm czekoladową i byłą obłedna; D

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie wiem dlaczego, ale te maski kojarzą mi się z tymi z Rival de Loop, z którymi mam dość negatywne doświadczenia :p

    OdpowiedzUsuń
  29. Nigdy nie testowałam tych maseczek , ale kusi mnie ta kokosowa ;)
    http://xthy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  30. Miałam kilka MASECZEK tej marki - bardzo mile je wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Pierwszy raz widzę te maski, nie przepadam za takimi w masce. Zdecydowanie wole bardziej w kremie. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie miałam nigdy masek 7th Heaven, a wyglądają kusząco.

    OdpowiedzUsuń
  33. Widzę, że wersja kokosowa podbija blogosferę :D

    OdpowiedzUsuń
  34. nie miałam z nimi styczności, ale często o nich czytam na blogach :p
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  35. These masks are fantastic, I love it.
    I just follow the blog, follow back?
    Kisses
    http://virginiaferreira91.blogspot.pt/

    OdpowiedzUsuń
  36. Jestem bardzo ciekawa tych maseczek 😉

    OdpowiedzUsuń
  37. Kokosowa maska mnie zaciekawiła :-)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja bardzo lubię maseczki firmy Missha i Mizon ;)

    ~ mój blog ~

    OdpowiedzUsuń
  39. TAkiej maseczki nie znałam,a kokosowe kosmetyki uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
  40. Koniecznie muszę wypróbować maskę kokosową :D

    OdpowiedzUsuń